Rak jelita grubego: polscy pacjenci bez dostępu do nowoczesnych terapii w dalszych liniach leczenia Prof. Marek Wojtukiewicz; FOT. PTWP

- Polscy pacjenci z zaawansowanym rakiem jelita grubego nadal pozostają bez dostępu do nowoczesnych terapii w dalszych liniach leczenia - podkreślają eksperci.

Jak zauważa Andrzej Piwowarski, prezes Polskiego Towarzystwa Stomijnego POL-ILKO, organizacja często otrzymuje informacje, że młodzi, np. 40-letni chorzy, wyczerpali już wszystkie możliwości leczenia i nie mają szans na kolejną ofertę terapii.

- Taka jest nasza rzeczywistość. Biorąc pod uwagę, że przedwczesna śmierć i utrata produktywności są bardzo kosztowne, wydaje się, że warto zastanowić się nad refundacją. Tym bardziej, że sprawa dotyczy niewielkiej grupy pacjentów - przekonuje prezes Piwowarski.

Dłuższe życie w dobrej formie
Prof. Marek Wojtukiewicz, kierownik Kliniki Onkologii Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku przypomina, że jeśli chodzi o terapię raka jelita grubego w IV stadium zaawansowania, możliwości farmakoterapii były do niedawna bardzo małe. Na przestrzeni ostatnich dwóch dekad nastąpił istotny postęp - wcześniej przeżycie w rozsianym nowotworze wynosiło ok. 6 miesięcy.

- Najpierw wprowadzono 5-fluorouracyl, który w połączeniu z leukoworyną dawał przeżycie w postaci 12-14 miesięcy, póżniej nowe preparaty przedłużyły życie o kolejne miesiące. Następnie pojawiały się kolejne leki przedłużające życie, w tym bewacyzumab (anty-VEGF), czy m.in. przeciwciała przeciwko receptorowi czynnika wzrostu naskórka (anty-EGFR) - cetuksimab, panitumumab - mówi specjalista.

Dodaje, że leki te trafiły do trzeciej linii leczenia, czyli do bardzo niewielkiego odsetka chorych, którzy zostali już wcześniej przeleczeni. Tymczasem szansa, że będą one skuteczne, jest tym mniejsza, im dłużej chory jest leczony. W takich przypadkach odpowiedzi na terapię jest znacznie mniej, a ponadto czas remisji jest krótszy w porównaniu z wcześniejszymi liniami leczenia.

- Dlatego jak najlepsze i jak najnowocześniejsze terapie powinno być dostępne do pierwszej linii. W ubiegłym roku wprowadzono do niej dwa przeciwciała, w bieżącym roku dołączono trzecie i można powiedzieć, że pierwsza linia jest „załatwiona”. Naturalnie z dużymi restrykcjami, ale w wielu elementach nie różnimy się tu od Europy. W drugiej linii dołączono, oprócz bewacyzumabu preparat antyangiogenny, ale nadal nie ma w niej anty-EGFR - wskazuje ekspert.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH