Powstanie Narodowy Instytut Onkologiczny? Są głosy za i przeciw Czy instytucja, która miałaby pełnić funkcje kontrolne, opiniodawcze czy doradcze może być równocześnie podmiotem tych działań? Fot. PTWP/archiwum

Jak zapowiedział podczas swojego grudniowego exposé premier Mateusz Morawiecki, Polska doczeka się w końcu Narodowego Instytutu Onkologicznego. I choć nie ma wśród onkologów różnicy zdań co do tego, że Instytut jest potrzebny, to pojawiają się one w chwili, gdy zaczyna się rozmowa nt. koncepcji jego działania.

- Deklaracja premiera Morawieckiego jest niezwykle cenna, ponieważ podniesie organizacyjnie onkologię w Polsce na światowy poziom - ocenia prof. Piotr Rutkowski, kierownik Kliniki Nowotworów Tkanek Miękkich, Kości i Czerniaków Centrum Onkologii - Instytutu im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie, pełnomocnik dyrektora CO-I ds. badań klinicznych.

Ekspert przypomina, że zasadniczym problemem polskiej onkologii jest fragmentacja opieki specjalistycznej i brak koordynacji, niedostateczne stosowanie standardów opieki, brak monitorowania jakości świadczeń, niedobór specjalistów, brak integracji systemów elektronicznych i krajowego systemu finansowania akademickich (niekomercyjnych) badań klinicznych, a także krytyczne niedofinansowanie wielospecjalistycznych szpitali publicznych, niedostateczne finansowanie i organizacja działań prewencyjnych oraz programu badań przesiewowych.

Referencyjność, kompleksowość, koordynacja
- Polska onkologia jest obecnie w chaosie organizacyjnym. Szpitale onkologiczne są rozproszone. Wszystko rozbija się o referencyjność, kompleksowość i koordynację. Tymczasem w większości wysoko rozwiniętych krajów, jak np. Holandia czy Francja, świadczenia są koncentrowane i koordynowane, bo taka organizacja onkologii przynosi oszczędności i lepsze wyniki leczenia - wyjaśnia prof. Rutkowski.

- W większości tych krajów istnieją nadrzędne Narodowe Instytuty zajmujące się diagnostyką rzadkich nowotworów, badaniami klinicznymi i naukowymi, koordynacją badań przesiewowych i tworzeniem standardów. Dlatego też warto czerpać z doświadczeń takich krajów jak Holandia (Netherlands Cancer Institute w Amsterdamie należy do najlepszych szpitali onkologicznych na świecie) czy USA - dodaje.

Specjalista podkreśla, że właśnie dlatego potrzebne są poziomy referencyjności i ustanowienie formalnego ośrodka koordynującego na istniejącej bazie. W jego ocenie konieczne jest ustawowe nadanie Centrum Onkologii - Instytutowi im. Marii Skłodowskiej-Curie zadań krajowych i usunięcie z nazwy słów „Centrum Onkologii” ze względu na dużą liczbę takich instytucji w Polsce.

- Instytut byłby jednostką koordynującą funkcjonowanie krajowej sieci onkologicznej obejmującej kompleksowe, wielospecjalistyczne, publiczne szpitale onkologiczne (Krajowa Sieć Onkologiczna), przy czym należałoby zdefiniować finansowanie tych zadań z budżetu centralnego. Realizacja zadań krajowych podlegałaby kontroli i opiniowaniu niezależnie ustanowionej i finansowanej krajowej rady - wskazuje prof. Rutkowski.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH