Organizacja leczenia raka płuca wymaga zmian

Czy powinniśmy tworzyć w Polsce Lung Cancer Units? Moim zdaniem mamy tu na razie więcej pytań niż odpowiedzi - ocenia prof. Tomasz Grodzki, kierownik Kliniki Chirurgii Klatki Piersiowej i Transplantacji Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego, dyrektor Specjalistycznego Szpitala im. prof. Alfreda Sokołowskiego w Szczecinie-Zdunowie.

Realia są następujące: w Polsce odnotowujemy ok. 20 tys. zachorowań na raka płuca rocznie, przy czym wykonujemy od 3,2 tys. do 3,5 tys. resekcji. Taki ciężar może przecież udźwignąć jeden średniej wielkości szpital. Lecznica w Szczecinie-Zdunowie ma 420 łóżek, leczy rocznie ponad 18 tys. pacjentów i wykonuje ponad 6 tys. operacji w skali roku, naturalnie w różnych specjalnościach. Gdyby dobudować radioterapię i ukierunkować całą placówkę na leczenie raka płuca, wystarczyłaby na potrzeby całego kraju.

Ale nie o to chodzi. Nawet w perspektywie samego tylko Zachodniopomorskiego pojawiają się problemy związane z dotarciem chorych do szpitala. Ludzie mają kłopot ze znalezieniem osoby, która ich przywiezie albo z wygospodarowaniem z domowego budżetu pieniędzy na podróż.

Ponadto warto się przyjrzeć np. Uniwersytetowi Yale w New Haven, gdzie nie mamy specjalistycznego ośrodka dedykowanego rakowi płuca, ale Comprehensive Cancer Center, z takimi celami strategicznymi jak rozwój, badania, naukowe, personalizacja terapii, zogniskowanie wysiłków na pacjencie, budowanie doświadczenia całego personelu, nie tylko lekarskiego.

W USA jest 41 takich Comprehensive Cancer Centers i każde z nich, łącznie z Yale i innymi najbardziej renomowanymi, ma co pięć lat odnawianą licencję na leczenie nowotworów. Warto podkreślić, że chodzi tu o wszystkie typy nowotworów. Nikt nie buduje tam ośrodków dedykowanych jednemu rakowi.

W Polsce jest to tym bardziej nierealne, m.in. dlatego, że wybudowanie takiego centrum oznacza wydatek rzędu co najmniej 300 mln zł. Pamiętajmy ponadto, że rak płuca przypisany jest do pewnej grupy specjalistów - do pulmonologów, którzy znajmują się nim na równi z onkologami. Jeśli zatem nie możemy wybudować infrastruktury, powinniśmy Lung Cancer Units tworzyć nie infrastrukturalnie, ale personalnie, ponieważ tak naprawdę potrzebujemy ścisłej współpracy onkologów, pulmonologów, torakochirurgów, patologów, radioterapeutów, rehabilitantów itd.

Takie spotkania specjalistów odbywają się w szpitalu w Szczecinie-Zdunowie raz w tygodniu. Ale w jednym z dużych polskich miast usłyszałem, że radioterapeuta nie pamięta, kiedy ostatnio rozmawiał z lekarzami innych specjalności. To pokazuje, jak wiele jest do zrobienia.

Generalnie: w przypadku raka płuca należy położyć nacisk na: profilaktykę i rozszerzanie programów wczesnego wykrywania tego nowotworu, tworzenie Lung Cancer Units poprzez wykorzystanie potencjału, którym dysponujemy i ściślejszą kooperację  istniejących podmiotów leczniczych oraz zniesienie barier finansowych dla zweryfikowanych raków płuca.

Wypowiedź zarejestrowana 21 marca w Warszawie podczas seminarium Fundacji WHC "Innowacje w leczeniu chorych na raka płuca - ocena dostępności w Polsce".


Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH