IB/Rynek Zdrowia | 13-03-2017 16:43

Onkologia: finansowa motywacja do zachowań prozdrowotnych - skuteczna, ale...

Badania przesiewowe w onkologii należy przekazać lekarzom rodzinnym, ale za tym powinny pójść środki finansowe. Lekarz musi mieć zachętę do prowadzenia aktywnej polityki prozdrowotnej - mówił prof. Andrzej Deptała podczas sesji "Onkologia - diagnozowanie, leczenie, rehabilitacja" w ramach HCC 2017 w Katowicach.

Sesja HCC - "Onkologia - diagnozowanie, leczenie, rehabilitacja". Fot. PTWP


Prof. Deptała, prorektor ds. personalnych i organizacyjnych WUM i kierownik Kliniki Onkologii i Hematologii CSK MSWiA w Warszawie zauważył też, iż warto zastanowić się nad przynajmniej częściową refundacją leczenia uzależnienia od nikotyny.

- Koszty terapii zastępczej i nowych leków znacząco przewyższają koszt paczki papierosów, przy czym aby 30-40 proc. osób trwale rzuciło palenie, trzeba stosować co najmniej kilka preparatów i to przez dłuższy czas - przekonywał.

- Onkolodzy nie są od zajmowania się profilaktyką, ale od leczenia chorych z rozpoznaną chorobą nowotworową. Profilaktyka powinna być organizowana przez NFZ i MZ - ocenił prof. Cezary Szczylik, kierownik Kliniki Onkologii WIM CSK MON w Warszawie.

- Warto też zdać sobie sprawę z faktu, że nie osiągniemy żadnych efektów w tym zakresie, dopóki świadomość obywatela nie będzie punktowana finansowo. Dlaczego w USA wszystkie pojazdy jadą autostradami równym strumieniem? Bo mandat oznacza przekazanie informacji o tym zdarzeniu do ubezpieczyciela, który takiej osobie „wysokiego ryzyka” podwaja roczną stawkę ubezpieczenia. Podobnie osoba paląca powinna być zarejestrowana w ZUS i NFZ jako palacz z trzykrotnie wyższą składką ubezpieczenia. To jedyny argument, który przełoży się na natychmiastową skuteczność działań profilaktycznych - zaznaczył specjalista.

W jego ocenie chodzi o uczciwość społeczną, której można nauczyć jedynie wprowadzając mechanizmy stricte ekonomiczne.

- Jeśli np. palacz nie wykona obligatoryjnego badania płuc, od kolejnego roku ZUS podwaja mu stawkę odprowadzaną. Niewykupienie OC kosztuje obecnie 3 tys. zł. W przypadku zdrowia powinny obowiązywać podobne zasady. To nie jest system prewencyjny, ale penalizacyjny, jednakże tylko tak można trafić do ludzi - mówił prof. Szczylik.

Dodał, że wysyłanie listów i sms-ów z zaproszeniami na badania przetestowali Finowie już blisko 40 lat temu. Okazało się, że skuteczność takich działań nie przekracza 16 proc.

- U nas było podobnie. Wydano na ten cel dziesiątki milionów złotych, ale żaden z decydentów do dziś nie odpowiedział za marnotrawienie środków i prowadzenie nieefektywnej polityki społecznej - mówił profesor.

Dr Jerzy Gryglewicz, ekspert Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego, zgodził się, że motywowanie finansowe do zachowań prozdrowotnych jest bardzo skuteczną formułą, ale ze względu na przejście w kierunku systemu budżetowego, niemożliwą do zastosowania, bo charakterystyczną dla systemów ubezpieczeniowych.

- Pewną nadzieją pozostaje jednak obszar medycyny pracy. To środowisko jest pozytywnie nastawione do działań profilaktycznych, a ma do czynienia z osobami, które muszą pozyskać konkretny pakiet badań oceniających ich przydatność w miejscu pracy. Wyjściem może być rozszerzenie tego pakietu o badania związane z wykrywaniem chorób nowotworowych. Wydaje się, że w naszym modelu ten kierunek jest optymalny - wskazywał dr Gryglewicz.

- Mówimy o złych wynikach leczenia nowotworów w Polsce, pamiętajmy jednak, że 70 proc. pacjentów trafia do nas w stanie lokalnego lub przerzutowego zaawansowania choroby. Dlatego też nasze wyniki nie będą takie same, jak w populacji na północy czy zachodzie Europy. Najważniejsza jest zmiana świadomości społeczeństwa, rzecz znacznie trudniejsza niż budowa kolejnych centrów onkologii, choć - zgadzam się - nie będąca zadaniem onkologów, ale całego systemu publicznego - podkreślił prof. Stanisław Góźdź, dyrektor Świętokrzyskiego Centrum Onkologii.