IB/Rynek Zdrowia | 16-12-2016 06:00

Onkologia 2016: tak eksperci podsumowują rok

Co w mijającym 2016 r. wydarzyło się w onkologii? Na to pytanie próbowali w czwartek (15 grudnia) odpowiedzieć specjaliści, uczestnicy spotkania ''Onkologia 2016 - podsumowanie roku'', zorganizowanego w Warszawie przez Polską Unię Onkologii.

Według ekspertów wciąż jeszcze istnieją obszary, gdzie marnotrawione są pieniądze, które można by wydać na leczenie raka. Fot. Piotr Waniorek

Prof. Maciej Krzakowski, konsultant krajowy w dziedzinie onkologii klinicznej przypomniał, że w leczeniu zaawansowanego niedrobnokomórkowego raka płuca (NDRP) zaszły, dzięki nowym możliwościom terapeutycznym, znaczące zmiany. Kiedyś tacy pacjenci żyli 2-4 miesiące. Obecnie ten czas może być liczony w latach.

- Postęp uwarunkowany był jednak nie tylko nowymi metodami leczenia, ale także lepszym poznaniem tego nowotworu i jego złożoności patomorfologicznej oraz zrozumieniem uwarunkowań genetycznych, umożliwiających zastosowanie leczenia celowanego. Ma ono wpływ nie tylko na wydłużenie przeżycia, ale także na jakość życia pacjentów - mówił ekspert.

Rak płuca
Dodał, że ostatni rok przyniósł m.in. ważne odkrycie dla chorych z rearanżacją genu ALK lub ROS 1.  To zazwyczaj ludzie niepalący i stosunkowo młodzi.

- W poprzednich latach wiedzieliśmy, że kryzotynib, jeden z leków anty-ALK, jest aktywny w drugiej linii leczenia. Obecnie wiadomo także, że dotyczy to również pierwszej - wskazywał.

- Widoczny jest również ogromny postęp w zakresie badań czynników predykcyjnych z krwi lub z moczu (płynna biopsja) bez potrzeby wykonywania biopsji tkankowej, która nie zawsze jest możliwa. Tegoroczne badania potwierdziły po pierwsze wartość diagnostyczną płynnej biopsji, po drugie - zgodność wyników biopsji płynnej z biopsją tkankową. Znakomicie ułatwia to indywidualizowanie postępowania w trakcie choroby - zaznaczył prof. Krzakowski.

Zauważył, że jeśli chodzi o immunoterapię, doprowadziła ona do ogromnych postępów w leczeniu niektórych nowotworów, m.in. raka płuca. Jeden z grupy tych leków, niwolumab (anty-PD-1), jak wykazały dwa tegoroczne badania dotyczące niepłasko- i płaskonabłonkowego raka płuca, pozwolił na osiągnięcie bardzo dobrych wyników terapii w obu tych grupach, przy zachowaniu dobrej jakości życia pacjentów.

- W tym roku na ASCO pokazano też wyniki francuskiego badania, które zmusza nas do myślenia, czy właściwie wydajemy pieniądze. W badaniu dwie grupy chorych na NDRP były obserwowane w różny sposób. Pierwsza tradycyjnie, ''książkowo'', druga - przez internet. Pacjenci otrzymywali aplikacje do smartfona lub laptopa i nie wychodząc z domu odpowiadali na kilkanaście pytań, wysyłając odpowiedzi do ośrodka onkologicznego. Szpital analizując odpowiedzi pacjenta, wzywał go (lub nie wzywał) na badania - wyjaśniał konsultant.

- Okazało się, że obserwacja internetowa była skuteczniejsza, jeśli chodzi o wykrywanie nawrotów, a mediana przeżycia całkowitego chorych była o siedem miesięcy dłuższa, co bardzo rzadko zdarza się w tym nowotworze. Tak zorganizowana obserwacja pacjentów była także naturalnie o wiele tańsza niż tradycyjna. Być może jest to zatem kierunek, w którym powinniśmy planować nasze działania w opiece nad pacjentami z rakiem płuca. Można to również potraktować jako wskazówkę, że pieniędzy na leczenie raka należy szukać tam, gdzie są one wydawane bez sensu - podsumował prof. Krzakowski.

Czerniak i rak podstawnokomórkowy skóry
- Obserwujemy obecnie lawinowy wzrost zachorowalności na czerniaka i nowotwory skóry, przy czym tendencja ta dotyczy ludzi młodych i wynika z naszego stylu życia. Dlatego tak ważna jest edukacja, która powinna rozpoczynać się już w szkole. Polska powinna sobie w końcu poradzić także z rozwiązaniem problemu zakazu dostępu do solariów - przekonywał prof. Piotr Rutkowski, kierownik Kliniki Nowotworów Tkanek Miękkich, Kości i Czerniaków CO-I w Warszawie.

Dodał, że jeśli chodzi o czerniaka, istotną zmianą jest fakt, iż pacjenci o wysokim ryzyku nawrotu choroby będą w końcu mieli skuteczne leczenie uzupełniające. Badania pokazały, że chorzy, którzy otrzymali terapię uzupełniającą ipilimumabem, mieli do 12 proc. nawrotów choroby mniej.

- Do 2010 r. przeżycia 3-letnie w czerniaku pozostawały w granicach 5-10 proc. i przez lata niewiele się tu zmieniało. W tym roku 3-letnie przeżycia dla kombinacji inhibitora BRAF+MEK to ok. 45 proc. W przeżyciach 5-letnich (dla immunoterapii) mamy natomiast 35 proc. Jeszcze niedawno było to 5 proc., nastąpił zatem siedmiokrotny wzrost. Te liczby pokazują, jak bardzo zmieniła się sytuacja w terapii czerniaka. Weszło osiem nowych leków i choć w naszym kraju dostępnych jest tylko pięć, oferta dla pacjentów jest zdecydowanie lepsza niż wcześniej, podobnie jak same wyniki leczenia - podkreślał specjalista.

- Zdecydowanie brakuje nam natomiast w Polsce możliwości zastosowania terapii skojarzonej inhibitorami BRAF i MEK, co wydaje się zupełnie niezrozumiałe. Leczenie jest bardzo skuteczne, a jednocześnie mniej toksyczne. Efektywność kosztowa jest podobna do tej w przypadku monoterapii.  Wprowadzenie tego leczenia do obu linii terapii wcale nie zwiększałoby kosztów, a wręcz odwrotnie, racjonalizowałoby je. Mimo to nadal czekamy na zmianę decyzji w tej sprawie - mówił ekspert.

W jego ocenie największym od dwóch lat hitem w onkologii pozostaje immunoterapia - działanie na punkt kontroli odpowiedzi immunologicznej PD-1, PD-L1.

- 2-letnie przeżycia dla chorych leczonym niwolumabem wynoszą aż 60 proc. Terapia ta zapewnia długotrwałą kontrolę choroby przy jednoczesnym zapewnieniu pacjentowi dobrej jakości życia. Obecnie mamy w klinice ok. 200 chorych leczonych przeciwciałami anty-PD-1 oraz taką samą grupę leczoną inhibitorami BRAF i MEK. Osiągane wyniki są bardzo dobre, niczym nie różnią się od tych podawanych w badaniach - wskazywał prof. Rutkowski.

Dodał, że pozostaje jeszcze rak podstawnokomórkowy skóry, który należy do nowotworów najczęściej spotykanych, ale w postaci zaawansowanej jest chorobą rzadką.

- Szacujemy, że w Polsce problem ten dotyczy ok. 50 osób rocznie. Przez lata nie było skutecznego leku, który można u tych pacjentów zastosować, ale obecnie mamy inhibitory Hedgehog, które działają u większości chorych i stanowią jedyną alternatywę dla osób, które z powodu drastycznych zmian na skórze latami nie wychodzą z domu, tracąc możliwość normalnego funkcjonowania w społeczeństwie i już nie tylko wysoką, ale jakąkolwiek jakość życia. Lek nie jest jednak u nas refundowany - zaznaczył specjalista.

Rak trzustki
Prof. Wiesław Jędrzejczak, kierownik Katedry i Kliniki Hematologii, Onkologii i Chorób Wewnętrznych WUM przypomniał, że co roku odnotowujemy w Polsce ok. 3,5 tys. zachorowań na raka trzustki, głównie u osób po 65. r.ż.

Nowotwór rozwija się bardzo długo i tylko u niewielkiej części chorych (ok. 20 proc.) diagnozowany jest na etapie na tyle wczesnym, że można leczyć go operacyjnie, tj. jedyną metodą prowadzącą do wyleczenia. W pozostałych przypadkach chodzi jedynie o przedłużenie życia pacjenta.

- Od ponad 10 lat dla polskich pacjentów z rakiem trzustki dostępna jest gemcytabina, która stanowiła jedyną w zasadzie możliwość leczenia. Następnie pojawił się trójlekowy schemat FOLFIRINOX, a później skojarzenie gemcytabiny z nab-paklitakselem - wymieniał ekspert.

Wskazał, że FOLFIRINOX poprawiał przeżycie o ok. 5 miesięcy, co - w przypadku tego nowotworu - było wynikiem dość znaczącym, stanowił jednak bardzo toksyczne leczenie, dające wiele działań niepożądanych, można go było zatem stosować jedynie u chorych w dobrym stanie ogólnym.

- Z kolei nab-paklitaksel poprawia przeżycie o 3-4 miesiące. Jest lekiem stosunkowo drogim, ale jego zastosowanie niweluje za to koszty powikłań terapii. W przypadku schematu FOLFIRINOX jest odwrotnie: skojarzenie leków jest tanie, ale koszt leczenia powikłań szybuje w górę. W przypadku skojarzenia gemcytabiny z nab-paklitakselem koszt leków jest podobny jak w przypadku FOLFIRINOX-u, a kosztu leczenia powikłań praktycznie nie ma - mówił prof. Jędrzejczak.

Dodał, że poszukiwania nowych leków trwają, jednak wielkiego przełomu w leczeniu raka trzustki na razie nie widać. Ciekawe są próby wykorzystywania immunoterapii, choć w raku trzustki wyniki nie są tak dobre, jak w raku płuca czy w czerniakach. Prowadzone są także badania dotyczące szczepionek, m.in. z komórek nowotworowych uśmierconych promieniowaniem i odpowiednio spreparowanych.