Onkolodzy: potrzeba szybkich zmian w pakiecie onkologicznym

Rozwiązania pakietu onkologicznego zwiększyły biurokratyzację, nie wpłynęły zaś na jakość diagnostyki i leczenia chorych. Konieczna jest szybka zmiana zapisów regulujących funkcjonowanie systemu opieki onkologicznej - przekonują onkologiczne towarzystwa naukowe.

Podczas wtorkowej (24 marca) konferencji prasowej onkolodzy skrytykowali funkcjonowanie pakietu onkologicznego. W ich ocenie w obecnej postaci pakiet "dusi polską onkologię".

Wśród głównych wad pakietu przewodniczący Polskiego Towarzystwa Onkologicznego prof. Jacek Fijuth wymienił to, że nie zostali nim objęci wszyscy pacjenci, którzy powinni być jego beneficjentami. Oszacował, że w skali kraju jest to ponad 20 tys. osób rocznie.

- To są chorzy kwalifikowani do paliatywnej radioterapii oraz chorzy, którzy mają rozpoznanie łagodnego nowotworu (...), który w wielu przypadkach może pacjenta zabić. Ci wszyscy chorzy wymagają leczenia onkologicznego, ale (...) nie podlegają szybkiej ścieżce diagnostycznej i nielimitowanemu leczeniu - powiedział.

Coraz dłuższy czas oczekiwania
Według przytoczonych podczas konferencji danych, czas oczekiwania na wykonanie badań diagnostycznych przez pacjentów spoza pakietu znacznie się wydłużył.

- W jednym z dużych ośrodków akademickich czas oczekiwania na tomografię dla chorych spoza pakietu urósł do sześciu miesięcy, a na rezonans - do dziewięciu miesięcy. Taka sytuacja nie może mieć miejsca, gdyż nawet w obrębie chorych onkologicznych wytwarzają się dwie kategorie - chorzy w trakcie diagnostyki i chorzy po zakończonym leczeniu - powiedział prof. Fijuth.

Krytycznie ocenił też wprowadzony wraz z pakietem system sprawozdawczości i realizację karty szybkiej diagnostyki i leczenia (karta DiLO).

- Ta karta, która w założeniu miała służyć pacjentowi, dawać mu poczucie bezpieczeństwa, stała się restrykcyjnym narzędziem zbierania danych i sprawozdawczości do NFZ - ocenił.

Jego zdaniem niewłaściwie działają też systemy informatyczne do wypełniania kart DiLO, rejestracji w Krajowym Rejestrze Nowotworów i rejestrowania kolejki oczekujących.

- To są niedoskonałe, źle funkcjonujące systemy, które nie dość, że nie współpracują ze sobą, to jeszcze nie współpracują z systemami informatycznymi szpitali - powiedział.

Zaznaczył, że powoduje to szereg nieporozumień, a efektem jest nierozliczenie przez NFZ procedur w zakresie diagnostyki i leczenia wykonanych przez szpitale. W dalszej kolejności skutkuje to przesunięciem płatności z głównej ścieżki finansowania (pakietowej, która stanowi ponad 80 proc. kontraktu z NFZ) do części limitowanej, pozapakietowej, a tym samym - znaczną stratą finansową ośrodków onkologicznych.

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH