Narodowy Instytut Onkologii zamiast rozproszonego leczenia

Jesteśmy przygotowani do utworzenia Narodowego Instytutu Onkologii i Hematologii - powiedział szef warszawskiego Centrum Onkologii prof. Krzysztof Warzocha na konferencji, która w poniedziałek, 24 czerwca, odbyła się w Warszawie.

Dodał, że przed kilkoma dniami wysłał w tej sprawie oficjalne pismo do ministra zdrowia.

Narodowy Instytut na powstać na bazie Centrum Onkologii-Instytutu im. M. Skłodowskiej-Curie w Warszawie wraz z jego Oddziałami w Gliwicach i Krakowie. Ma stanowić trzon, na którym będzie się opierać leczenie onkologiczne w Polsce.

Szef warszawskiego Centrum powiedział, że Instytut będzie głównym koordynatorem całej polskiej onkologii, zarówno jeśli chodzi o leczenie chorób nowotworowych, jak i szkolenie lekarzy w dziedzinie onkologii.

Podkreślił, że jest to kontynuacja idei prof. Tadeusza Koszarowskiego, nieżyjącego już wieloletniego dyrektora warszawskiego Centrum Onkologii, a jednocześnie twórcy sieci ośrodków onkologicznych obejmującej cały kraj. W Polsce powstała ona zanim jeszcze podobne sieci utworzono w USA oraz innych krajach europejskich. Obecnie w Unii Europejskiej działa 20 krajowych sieci onkologicznych.

Leczeniem nowotworów zajmuje się w Polsce około 350 ośrodków, w tym małe szpitale regionalne, gdzie często nie ma odpowiedniej kadry ani wyposażenia. Wykonywane są głównie zabiegi operacyjne, tymczasem leczenie chorych na raka wymaga kompleksowej i skoordynowanej opieki. Według prof. Warzochy, nikt nad tym nie panuje, nie ma nadzoru merytorycznego, wojewódzcy konsultanci ds. onkologii nie są w stanie tego ogarnąć.

- W Polsce dominuje leczenie sekwencyjne. Chorzy poddawani są operacji usunięcia guza, a potem często czekają na kolejne etapy leczenia, czyli na radioterapię i chemioterapię. Jednocześnie odsyłani są z jednego ośrodka do drugiego, bo tylko w niektórych placówkach jest sprzęt do radioterapii. Niepotrzebnie wydłuża to czas leczenia - stwierdził prof. Bogusław Maciejewski, szef Instytutu Onkologii w Gliwicach.

- Tymczasem powinno być odwrotnie: po wykryciu choroby pacjentem najpierw powinien zająć się zespół wielospecjalistyczny, który określa jaki schemat leczenia jest u niego najlepszy - podkreślił prof. Maciejewski.

Czasami przed operacją warto poddać chorego chemioterapii, a niekiedy zamiast skalpela lepsze efekty daje użycie radioterapii. Zwracał uwagę, że nie może być zbyt długich przerw w poszczególnych etapach leczenia. Bywa, że nawet kilka dni zwłoki zmniejsza szanse wyleczenia. Wynika to z tego, że po zabiegu komórki nowotworowe mogą wielokrotnie szybciej się namnażać niż w okresie powstawania i wzrostu guza. Dlatego po operacji konieczne jest jak najszybsze zastosowanie radioterapii i chemioterapii.

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH