NPZChN: trzeba odróżnić cele od środków

Od 2016 r. powinniśmy już realizować kolejną edycję Narodowego Programu Zwalczania Chorób Nowotworowych - przypomniał prof. Jacek Jassem, przewodniczący Polskiego Towarzystwa Onkologicznego podczas sesji "Dokąd zmierzasz onkologio?" w ramach IX Forum Rynku Zdrowia.

W obecnej edycji w NPZChN jest do dyspozycji 250 mln zł rocznie, czyli ok. 5 proc. budżetu onkologii. Nie jest to zatem remedium na wszystkie problemy. Nowy program także będzie przykrojony na miarę możliwości finansowych Polski, co oznacza, że pieniądze będą musiały być bardzo racjonalnie wykorzystane i pozostawać pod specjalnym nadzorem.

Trzeba kontynuować badania przesiewowe. Liczba zgłaszających się na nie osób nie jest satysfakcjonująca, ale to nie powód, aby ich zaniechać. Należy ponadto znaleźć sposób, aby zgłaszało się więcej chętnych. Jeśli chodzi o radioterapię, to "żyje" ona w Polsce dzięki temu programowi, choć i tu popełniono błędy: można było kupić nowy przyspieszacz, ale nie było już środków na bunkier - zabrakło na infrastrukturę. Wiele trzeba tu poprawić.

W aktualnej edycji NPZChN brakowało ponadto wyraźnego zaznaczenia w postaci wskaźników liczbowych celów, które chcemy osiągnąć, nie określono np. o ile powinien wzrosnąć na skutek podejmowanych działań odsetek wyleczeń w danej grupie chorych. Brakowało też ścisłego monitorowania programu. Sprawozdania z jego realizacji były w Sejmie kontestowane. Komisja Zdrowia odrzucała je argumentując, że nie jest w stanie ocenić, czy projekt został właściwie zrealizowany. Bywało także, że nie była usatysfakcjonowana poziomem realizacji. Obecnie wszystko trzeba dokładnie zaplanować. Należy też koniecznie odróżnić cele od środków. Środkiem jest wyposażenie zakładów, celem - osiągnięcie poprawy wyników leczenia. Tutaj nastąpiło pewne pomieszanie.

Kolejna edycja NPZChN powinna nadawać onkologii odpowiednią rangę, ale przede wszystkim stanowić reakcję na zmieniającą się sytuację. Dramatycznie wygląda u nas diagnostyka molekularna nowotworów. Dziesięć lat temu nikt nie przewidział, że leki celowane będą podstawowymi lekami. Tymczasem wymagają one szczegółowej diagnostyki molekularnej (sama tylko diagnostyka patomorfologiczna tu nie wystarcza) a ta rządzi się swoimi prawami: kosztuje, wymaga lepszej kontroli jakości i certyfikacji. NPZChN mógłby przyjąć założenie, że w ciągu np. dwóch lat zbudujemy sieć certyfikowanych pracowni diagnostyki molekularnej w Polsce.

Brakuje nam również ośrodków doskonałości diagnostyki i leczenia wybranych nowotworów (Breast Cancer Unit, Colorectal Cancer Unit). Niektórzy uważają, że ich tworzenie będzie próbą zmonopolizowania rynku. Nic podobnego. Takie centra powinny powstać, tak jak na całym świecie, na bazie już istniejących ośrodków onkologicznych i oferować kompleksową opiekę na najwyższym poziomie. Uruchomienie tego systemu w ramach NPZChN, przekonanie płatnika, że to ma sens, jest bardzo ważnym celem.

Kolejnym byłoby zwiększenie środków na badania kliniczne, bo tu panuje naprawdę dramatyczna sytuacja: nie chce ich finansować ani Narodowe Centrum Nauki, ani MNiSW.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH