Lubuskie: lekarze niechętnie wystawiają karty DiLO Lubuskie: lekarze niechętnie wystawiają karty DiLO. Fot. Archiwum RZ

Lekarze POZ z województwa lubuskiego niechętnie wystawiają karty DiLO. To, zdaniem onkologów, wąskie gardło w lubuskiej onkologii.

Karta DiLO, zwana zieloną kartą, to karta diagnostyki i leczenia onkologicznego, która obowiązuje od początku 2015 roku. Jej wprowadzenie miało skrócić czas diagnozowania i leczenia nowotworu. I choć, jak zaznaczają lekarze, system ten nie jest idealny, to faktycznie droga chorego do postawienie diagnozy i rozpoczęcia leczenia może dzięki niej być znacznie krótsza.

W lubuskim w większości przypadków w ciągu miesiąca jest postawiona diagnoza i rozpoczęte leczenie. Zdarza się, że i po 10 dniach pacjent jest już na stole operacyjnym.

Wrotami do tak szybkiej diagnostyki jest lekarz rodzinny. Tylko on może założyć kartę onkologiczną jeszcze na etapie podejrzenia raka. W praktyce powinno wyglądać to tak: lekarz rodzinny wystawia kartę i kieruje na badania wstępne. Jeśli badania potwierdzają przypuszczenia i jest rozpoznanie nowotworu, to robi się dokładne badania, a specjalne konsylium specjalistów kieruje pacjenta na konkretne leczenie.

System ten działa bez zarzutów, ale tylko, gdy pacjent trafia z kartą onkologiczną od lekarza rodzinnego. Z tym jest jednak problem. Z danych NFZ wynika, że ponad 100 lekarzy rodzinnych w woj. lubuskim przez ponad rok wydało jedynie po jednej karcie DiLO. Prawie 90 wypisało zaledwie po dwie, a 400 lekarzy rodzinnych ma na swoim koncie mniej niż dziesięć takich kart. 

Więcej: www.gazetalubuska.pl

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH