Leczenie w breast unit: jakość gwarantowana, gorzej z finansowaniem Dr Małgorzata Talerczyk, zastępca dyrektora ds. lecznictwa Zachodniopomorskiego Centrum Onkologii w Szczecinie Fot. Archiwum

Chociaż nasze Centrum Diagnostyki i Terapii Nowotworów Piersi jest jednym z trzech w Polsce breast unitów certyfikowanym przez Międzynarodowe Towarzystwo Senologiczne (SIS) i pierwszym, który uzyskał taką akredytację, w żaden sposób nie przekłada się to na jego finansowanie - mówi Rynkowi Zdrowia dr Małgorzata Talerczyk, zastępca dyrektora ds. lecznictwa Zachodniopomorskiego Centrum Onkologii w Szczecinie.

Rynek Zdrowia: Od uzyskania przez Centrum międzynarodowej akredytacji minęły już ponad trzy lata. Ile pacjentek jednostka przyjęła przez ten czas? Co można powiedzieć o wynikach leczenia Państwa ośrodka? Przypomnijmy, że w ocenie specjalistów breast unity są gwarancją najlepszych efektów terapii.

Małgorzata Talerczyk: Każdego roku mamy ok. 600 nowo zdiagnozowanych pacjentek. Do tej liczby należy naturalnie dodać chore leczone wcześniej, które zgłaszają się z nawrotami choroby. Jeśli chodzi o wyniki leczenia - na takie podsumowanie jest trochę zbyt wcześnie. Tworzymy bazę danych umożliwiającą przeprowadzanie audytów i kontrolę jakości wskaźników świadczonych usług. Ściśle przestrzegamy wszystkich wskaźników jakościowych wymaganych w międzynarodowej certyfikacji, które warunkują osiągnięcie optymalnych efektów. Robimy zatem wszystko, aby wyniki leczenia były najlepsze.

- O jakich wskaźnikach mówimy?
- Oprócz tych ogólnych, dotyczących kompleksowej opieki na wszystkich etapach choroby oraz m.in. cotygodniowych spotkań interdyscyplinarnych, podczas których breast team omawia poszczególne przypadki i tworzy protokoły postępowania diagnostyczno-terapeutycznego, obowiązuje nas także wiele wskaźników szczegółowych, dotyczących poszczególnych zakresów.

I tak np. jeśli chodzi o diagnostykę: w zakresie radiologii obowiązuje zasada, że pracownia RTG musi wykonywać co najmniej 2 tys. mammografii rocznie, a radiolog wchodzący w skład breast teamu nie może oceniać mniej niż 1 tys. zdjęć mammograficznych w skali roku. Jego praca jest ponadto monitorowana - jakość wyników badań obrazowych i biopsji podlega ocenie. W przypadku czasu oczekiwania, 90 proc. pacjentek objawowych musi mieć wykonane badania w okresie nie dłuższym niż dwa tygodnie, a na opis wyniku mammografii nie powinno się czekać dłużej niż pięć dni.

Ściśle określone zasady regulują również pracę patomorfologa, począwszy od tej, że musi on rozpoznawać minimum 150 przypadków pierwotnych rocznie. Kolejne dotyczą precyzyjnych wymagań dla raportu patomorfologicznego, który ma uwzględniać dane demograficzne chorej i szczegółowy opis makroskopowy wycinka. Podobnie szczegółowy opis mikroskopowy z uwzględnieniem cech naciekania i cech in situ, takich jak wymiary, stopień złośliwości histologicznej, marginesy chirurgiczne, status receptorowy - ER, PR, HER2, stan węzłów chłonnych w procedurze biopsji węzła chłonnego wartowniczego i/lub limfadenektomii pachowej.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH