Krajowy Rejestr Nowotworów online: cyfrowa rewolucja czy pobożne życzenia?

Centrum Onkologii - Instytut im. Marii Skłodowskiej Curie w Warszawie zamierza utworzyć jednolity, informatyczny Krajowy Rejestr Nowotworów. Ma to się przyczynić do lepszej jakości i kompletności zbieranych danych, szybszej analizy oraz pozwolić na bezpieczne ich wykorzystywanie zarówno do celów klinicznych, jak i naukowych. Jednak zadanie nie jest łatwe.

Jak informuje dr Urszula Wojciechowska z Zakładu Epidemiologii i Prewencji Nowotworów warszawskiego Centrum Onkologii, utworzenie pierwszej w Polsce informatycznej platformy gromadzenia danych będzie możliwe dzięki dotacji unijnej z programu Innowacyjna Gospodarka w wysokości 5,7 mln zł. Zgodnie z planem koniec realizacji projektu powinien nastąpić w czerwcu 2013 roku.

Centralizacja bazy
- Przygotowując się do informatyzacji zdecydowaliśmy się zmienić rozproszoną strukturę obecnego Krajowego Rejestru Nowotworów i utworzyć jeden Centralny Rejestr Nowotworów - tłumaczy Urszula Wojciechowska. Chodzi o stworzenie jednolitej bazy z dostępem do niej wojewódzkich oddziałów przez internet.

Planowany system będzie się składał z trzech elementów: bazy centralnej, platformy rejestrów narządowych oraz platformy wiedzy. Centralna baza działa obecnie w formie, która powstała już wiele lat temu. Oparta jest na 16 bazach rozproszonych na terenie kraju, które co roku raportują do Krajowego Rejestru Nowotworów.

Jak informuje Wojciechowska, platforma rejestrów narządowych będzie bazą do badań naukowych i klinicznych, natomiast platforma wiedzy będzie swego rodzaju oknem na świat Centralnego Rejestru Nowotworów.

- Będziemy poprzez nią przekazywać wszystkim zainteresowanym informacje zebrane w rejestrze, ale nie tylko. Znajdzie się tam także miejsce dla publikacji popularnonaukowych - wyjaśnia Wojciechowska.

Lepsza jakość danych
Centrum Onkologii spodziewa się, że dzięki rozwiązaniom informatycznym jakość zbieranych danych będzie lepsza. Według Wojciechowskiej główne zalety informatyzacji polegają na tym, że nowa baza będzie centralna, będzie miała dostęp online dla instytucji oraz będzie oferowała wysoki stopień bezpieczeństwa.

Przypomnijmy, że w najnowszym raporcie, przedstawiającym dane dotyczące nowotworów z 2009 roku, prezentowanym na początku marca br., liczba osób, które zachorowały na złośliwe odmiany raka odnotowana w rejestrze wynosiła ponad 138 tys. Jednak ze względu na niezarejestrowanie części nowotworów specjaliści z Centrum Onkologii szacują, że w Polsce zachorowało około 156 tys. osób.

Czytaj. Kobiety najczęściej przegrywają z rakiem płuc i szyjki macicy. Winne... wykształcenie?

Według Wojciechowskiej po wprowadzeniu informatycznego rejestru nowotworów kompletność danych będzie wyższa niż obecnie. Skróci się także czas publikacji danych.

- Można powiedzieć, że za dwa lata taki raport, jak ten prezentujący dane z 2009 roku, będzie mógł powstać nawet pół roku wcześniej - stwierdza Urszula Wojciechowska.

Dr Tomasz Mierzwa, kierownik Zakładu Profilaktyki i Promocji Zdrowia Centrum Onkologii im. prof. Franciszka Łukaszczyka w Bydgoszczy, jest przekonany, że wdrożenie elektronicznego rejestru nowotworów powinno w sposób zasadniczy zmienić zarówno kompletność, jak i jakość danych nowotworach.

- Możliwość aplikacji do tego systemu wielu jednostek służby zdrowia, na których spoczywa obowiązek wypełnienia Karty Zgłoszenia Nowotworu Złośliwego, powinien uprościć system przesyłania danych, dzięki czemu przestanie to być dodatkowym obowiązkiem związanym z diagnozowaniem, leczeniem nowotworów, jak również stwierdzeniem zgonu z przyczyny nowotworu - tłumaczy dr Mierzwa.

Cyfrowa rewolucja, ale czy się uda
Według Wojciechowskiej rewolucyjną zmianą będzie fakt, że dane, które spływały do tej pory w formie raportów papierowych, będą dostarczane do rejestru w formie elektronicznej. Przypomina, że zgodnie z ustawą o systemie informacji w ochronie zdrowia dokumentacja w formie elektronicznej będzie obowiązywała od 1 sierpnia 2014 roku.

Pojawiają się jednak wątpliwości, czy zinformatyzowanie obiegu dokumentów w ochronie zdrowia jest możliwe do realizacji w tak krótkim terminie. Jeżeli szpitale nie będą przesyłać danych w formie elektronicznej, nie będzie też sprawnie funkcjonował zinformatyzowany Centralny Rejestr Nowotworów.

Czytaj. Elektroniczna dokumentacja medyczna: zostało niewiele czasu na wdrożenie

Tomasz Mierzwa zwraca uwagę na fakt, że w chwili obecnej istnieje już kompatybilny program cyfrowego przekazywania danych z Wojewódzkiego Rejestru Nowotworów do Krajowego Rejestru Nowotworów. Jest on na bieżąco uaktualniany i przystosowywany do potrzeb danych rejestru.

- Po skonstruowaniu informatycznej platformy danych przyłączenie się z aplikacją Centrum Onkologii jako wojewódzkiego rejestru nowotworów nie powinno stanowić problemu - uważa Tomasz Mierzwa.

Szeroka platforma wymiany danych?
Zdaniem dr. Mierzwy należy oczekiwać, że powstająca platforma cyfrowa medycznych danych pacjenta będzie przydatna również w innych pionach lecznictwa poza pionem onkologicznym. Zastrzega, że system taki powinien uwzględniać głębszą separację danych osobowych zgodnie z wymogami ustawy o systemie informacji w ochronie zdrowia.

Urszula Wojciechowska podkreśla, że przebudowa rejestru nowotworów jest pierwszym projektem realizowanym równolegle z projektem P1 „Elektroniczna platforma gromadzenia, analizy i udostępniania zasobów cyfrowych o zdarzeniach medycznych”, którym zajmuje się Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia. Rejestr przygotowywany w Centrum Onkologii ma korzystać z tzw. "szyny usług", która jest częścią projektu realizowanego przez CSIOZ.

Jak tłumaczy nam Ireneusz Myzik, kierownik projektu P1 w CSIOZ, "szyna usług" jest to swego rodzaju informatyczny kręgosłup całego Systemu Informacyjnego Ochrony Zdrowia (SIOZ). Do niej będą podpinane inne podsystemy, w tym Centralny Rejestr Nowotworów, placówki medyczne, Ministerstwo Zdrowia, Narodowy Fundusz Zdrowia, czy Główny Urząd Statystyczny.

Pod koniec lutego br. CSIOZ w konkursie wyłonił wykonawcę "szyny usług"- ma to być firma Unizeto, która za realizację tego zadania ma otrzymać blisko 18 mln zł. Jednak Centrum jeszcze nie podpisało umowy na tę część systemu.

CSIOZ: powinniśmy zdążyć
- Wszystko wskazuje na to, że do końca marca uda nam się podpisać umowę na "szynę usług" z Unizeto, które wygrało konkurs - zapewnia w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl Ireneusz Myzik.

Przyznaje, że podpisanie umowy opóźnia się ze względu na kontrolę Urzędu Zamówień Publicznych, która powinna się skończyć w połowie marca. Według niego opóźnienie nastąpiło też ze względu na odwołanie, które złożyła firma iMed24.

Myzik podkreśla, że mimo to CSIOZ mieści się w harmonogramie całego projektu P1. Jego zdaniem "szyna usług" powinna być gotowa do wykorzystania do czasu, kiedy powstanie system w Centrum Onkologii.

- Prawdopodobnie technicznie będziemy przygotowani do udostępnienia "szyny usług" w połowie przyszłego roku - mówi nam Myzik. Jednak dodaje, że trudno obecnie podać dokładną datę. - Być może nie będzie to koniec czerwca, ale np. połowa lipca albo początek sierpnia.

Przypomnijmy, że CSIOZ boryka się z kłopotami związanymi z refundacją unijną ponoszonych kosztów. Komisja Europejska cofnęła refundację kosztów ponoszonych w projektach realizowanych przez Centrum po krytycznym raporcie Najwyższej Izby Kontroli na temat wykorzystywania środków.

Czytaj. Pokłosie kontroli NIK: setkio milionów unijnego dofinansowania dla CSIOZ zagrożone?

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH