Kongres Amerykańskiego Towarzystwa Hematologicznego: teraz leczenie spersonalizowane

Dalsza poprawa skuteczności leczenia nowotworów zależy od rozwoju medycy spersonalizowanej, dostosowującej terapie do konkretnego chorego - przekonują specjaliści podczas 54. kongresu Amerykańskiego Towarzystwa Hematologicznego (ASH) w Atlancie.

Stosowane terapie nie pomagają wszystkich chorym. Niektórym z nich mogą nawet bardziej zaszkodzić niż pomóc.

Kimberly J. Popovits z firmy Genomic Health jako przykład podaje tzw. przewodowego raka piersi (DCIS). Większości kobiet z tym nowotworem zaleca się chemioterapię, by zmniejszyć ryzyko rozprzestrzeniania się choroby w całym organizmie. Kłopot polega na tym, że takie leczenie w przypadku wczesnej postaci raka piersi na ogół jest nieskuteczne.

Z podanych przez nią wyliczeń wynika, że chemioterapeutyki pomagają jedynie 3-4 proc. pacjentek cierpiących na DCIS. Oznacza to, że na 100 leczonych nimi kobiet korzyść terapeutyczną odnoszą jedynie 3, najwyżej 4 kobiety. Reszta niepotrzebnie cierpi z powodu niepożądanych działań leków.

Testy genetyczne są stosowane jeszcze przed rozpoczęciem terapii, ale na ogół wtedy, gdy rozważane jest użycie drogich leków nowej generacji stosowanych w tzw. terapii celowanej. Jest to niezbędne, gdyż leki te działają tylko wtedy, gdy w chorobie nowotworowej konkretnego chorego występują określone mutacje genetyczne.

Przykładem jest stosowana w raku piersi herceptyna, która pomaga tylko tym pacjentkom, u których występuje mutacja HER2 (zdarza się ona u 20-25 proc. kobiet z tym nowotworem). Przewlekła białaczka szpikowa związana jest z mutacją BCR-ABL. W przypadku szpiczaka mnogiego występuje natomiast mutacja BRAF, którą wykrywa się także u chorych na czerniaka i raka jelita grubego.

Od mutacji genetycznych znajdujących się w komórkach nowotworowych zależy też to, jak chorzy reagują na tradycyjne chemioterapeutyki. Kimberly J. Popovits sypie kolejnymi przykładami. Niepotrzebnie leczonych jest - twierdzi - aż 90 proc. mężczyzn cierpiących z powodu guza prostaty. Jak to możliwe?

Guz prostaty podobnie jak przewodowy rak piersi (DCIS) w początkowej fazie rozwoju jest mało groźny dla chorego. Nie wiadomo jednak, u kogo może się przekształcić w guza złośliwego. Lekarze w takiej sytuacji proponują chorym kontrolowanie choroby, polegające na regularnym sprawdzaniu poziomu PSA (markera tego typu raka) oraz wykonywaniu badań diagnostycznych.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH