HCC: karta DiLO nie zastąpi Breast Cancer Units Specjalistka jest zdania, że lepszą drogą do poprawienia wyników leczenia byłoby tworzenie BCU Fot. PTWP

Wprowadzenie karty DiLO niewiele zmieniło, jeśli chodzi o leczenie raka piersi w Polsce - oceniła w piątek w Katowicach dr Agnieszka Jagiełło-Gruszfeld podczas sesji "Od podejrzenia choroby do rozpoczęcia terapii przeciwnowotworowej" w ramach HCC.

Specjalistka z Kliniki Nowotworów Piersi i Chirurgii Rekonstrukcyjnej Centrum Onkologii - Instytutu im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie jest zdania, że zdecydowanie lepszą drogą do poprawienia wyników leczenia byłoby tworzenie Breast Cancer Units.

- Tymczasem poszliśmy w przeciwnym kierunku. Powstało mnóstwo małych ośrodków, podejmujących się leczenia chorych na raka piersi ze względów czysto ekonomicznych, tj. bez limitu - zauważyła.

- Problem w tym, że w wielu spośród tych ośrodków leczy się pacjentki w sposób nie do końca zgodny ze światowym standardem. Przyczyną jest zbyt mała liczba specjalistów, a przypomnijmy, że obecnie każdy ośrodek zatrudniający czterech, może leczyć kobiety z rakiem piersi i otrzymuje za to środki na podstawie karty DiLO - wyjaśniała dr Jagiełło-Gruszfeld.

Zaznaczyła, że powoduje to przyspieszenie rozpoczęcia leczenia o np. tydzień, ale te siedem dni nie ma większego znaczenia dla całego rokowania, a często powoduje, że pacjentka jest leczona suboptymalnie: nie całkiem źle, ale mogłoby być lepiej.

- Wydaje się także, że zarzucono profilaktykę, zarówno pierwotną, jak i wtórną. Szerokie akcje medialne są niezbędne. Potrzebne są na nie pieniądze, ale te wydano gdzie indziej. Zamiast mówić kobietom o tym, co zrobić, aby uchronić się przed chorobą, mówimy, że jak zachorują, dostaną kartę DiLO i dzięki temu zostaną szybko wyleczone - wskazała dr Jagiełło-Gruszfeld.

Dodała, że w znacznym stopniu wycofano się w ten sposób także z profilaktyki wtórnej, tj. z mammografii.

- Na razie nie widać jeszcze, aby karta DiLO spowodowała spadek liczby zgłaszających się na to badanie, ale sądzę, że to tylko kwestia czasu - stwierdziła.

- Jeśli chodzi o czas upływający do rozpoczęcia leczenia pacjentek z rakiem piersi, to karta DiLO nie skróciła go w żaden sposób, przynajmniej w CO-I w Warszawie, a być może nawet w niewielkim stopniu go wydłużyła. Musimy przejść pewne etapy diagnostyczne, bez których NFZ nie zapłaci za leczenie. W efekcie czas tego procesu zostaje sztucznie wydłużony - oceniła.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH