Etyka w onkologii: w Polsce nie ma problemu nierzetelności naukowej?

Oszustwa w nauce zdarzają się na całym świecie. Aby uchronić przed nimi polską naukę należy przerwać milczenie wokół tych spraw na uczelniach i powołać Biuro Rzecznika Rzetelności Naukowej - przekonuje doc. Marek Wroński, Rzecznik Rzetelności Naukowej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, członek Rady Przejrzystości AOTM.

Doc. Wroński przypomniał podczas sesji "Etyczne wyzwania współczesnej onkologii" odbywającej się w ramach zakończonego niedawno III Kongresu Onkologii Polskiej we Wrocławiu, że nieetycznymi zachowaniami w świecie nauki zainteresował się w latach 90. ub. w., kiedy odkrył 49 plagiatów prof. Andrzeja Jendryczki ze Śląskiej Akademii Medycznej.

- Profesor splagiatował np. pracę o raku krtani, zamieniając jedynie ten nowotwór na raka jajnika i usuwając z badań wszystkich mężczyzn. Dzieło poszło w świat i nikt długo nie zauważył, że całe piśmiennictwo dotyczy raka krtani - wspomina Marek Wroński.

Nawet sławy
Dodaje, że nierzetelności naukowych dopuszczają się nawet największe sławy w medycynie, np. prof. Virgilowi Craigowi Jordanowi, który wprowadził tamoksyfen w leczeniu raka piersi, także zdarzało się posługiwać się tekstami innych badaczy (czerpał po kilka zdań z różnych prac) bez wskazania źródła.

"Bohater" jednej z najgłośniejszych afer, dr Werner Bezwoda z RPA, który w latach 90. publikował całkowicie sfałszowane badania przekonując do leczenia raka piersi u kobiet z przerzutami z zastosowaniem przeszczepu komórek macierzystych, przyznał, że motorem jego działania była chęć zdobycia sławy. Terapia kosztowała nawet 250 tys. dolarów, ale zaczęto ją masowo stosować wydając w sumie na ten cel 100 mld USD.

- Fałszerstwa w medycynie są zawsze niebezpieczne, choćby dlatego, że tworzenie nowych leków na podstawie fałszywych danych będzie kosztowało krocie - zaznacza RRN WUM. - Dlatego w USA, gdzie na badania naukowe wydaje się 32 mld USD rocznie, już w 1992 r. powołano Biuro Rzetelności Naukowej. W Polsce problemu podobno nie ma, mimo to trafiają do mnie tygodniowo 3-4 doniesienia o nierzetelnościach - dodaje.

Tak, to ma miejsce
Marek Wroński przywołał także wyniki ankiety, z których wynika, że 2 proc. badaczy przyznało się do fałszowania danych, 14. proc. - do wiedzy, że dopuszczają się tego ich koledzy, a 34 proc. - do wątpliwych praktyk.

Prof. Andrzej Górski, wiceprezes PAN przypomniał, że Polskiej Akademii Nauk istnieje od pół roku komisja etyki w nauce.

- Podstawowym kanonem badacza musi pozostać obiektywizm naukowy, niezależny od czynników zewnętrznych. Tymczasem świat nauki jest coraz bardziej skonfrontowany z komercjalizacją. Mimo to, jego pryncypia nie mogą być identyczne z pryncypiami biznesu i sprowadzać się do zysku - mówił prof. Górski.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH