Ekspert: guzy neuroendokrynne zwykle wykrywa się w późnym stadium

Aż dwie trzecie guzów neuroendokrynnych, rzadkich i nietypowych nowotworów, wykrywa się dopiero w stadium zaawansowanym, gdy choroba jest już rozsiana - informowali w piątek (8 listopada) specjaliści na spotkaniu z dziennikarzami w Warszawie. Sekcje zwłok sugerują, że może być ich nawet 25 razy więcej - aż tyle guzów nie udaje się wykryć za życia chorego.

- Mimo bardzo późnego wykrycia guzów neuroendokrynnych często nadal można je skutecznie leczyć - podkreśliła prof. Beata Kos-Kudła, kierownik Kliniki Endokrynologii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach, przewodnicząca Polskiej Sieci Guzów Neuroendokrynnych. Dodała, że dostępnych jest wiele nowych metod terapii dających nadzieję nawet chorym z licznymi przerzutami.

Mówił o tym na konferencji prasowej jeden z pacjentów, 76-letni Zygmunt Czempa z Łazisk Górnych w woj. śląskim. Powiedział, że przez 15 lat miał nawracające biegunki i bóle brzucha zanim wykryto u niego guza neuroendokrynnego jelita. Najpierw jednak podejrzewano, że ich powodem jest tzw. jelito drażliwe. Krążył między wieloma specjalistami. Guzy wraz z przerzutami usunięto mu wreszcie na początku 2008 r. - Dzisiaj jestem w bardzo dobrej formie i jestem w pełni samodzielny, ale to zasługa tego, że wreszcie trafiłem na lekarzy, którzy zastosowali odpowiednie leczenie - podkreślił Czempa.

Guzy neuroendokrynne powstają z komórek, w których są wydzielane i magazynowane substancje hormonalne. Mogą być one rozsiane w różnych częściach tego samego narządu lub po całym organizmie. Większość z nich (ponad 70 proc.) zlokalizowana jest w przewodzie pokarmowym, Pozostałe zasiedlają oskrzela i niektóre gruczoły wydzielania wewnętrznego.

Zwykle guzy te rozwijają się bardzo długo, nawet kilkanaście lat. Trudno je wykryć, gdyż na ogół wywołują nietypowe objawy, takie jak biegunki, zaczerwienienie skóry, bóle brzucha i skurcze mięśni, kojarzone z innymi schorzeniami. Chorzy leczeni są zatem z powodu wrzodów przewodu pokarmowego, jelita nadwrażliwego, astmy, raka płuca lub zaburzenia psychicznego.

- Przykładem są tzw. rakowiaki stanowiące połowę wszystkich guzów neuroendokrynnych - powiedziała prof. Kos-Kudła. Wywodzą się z jelita cienkiego, najczęściej są nowotworami wyrostka robaczkowego, i w 90 proc. przypadków są złośliwe. Wydzielają serotoninę, która wywołuje objawy zwane "zespołem rakowiaka" - zaczerwienienie skóry, biegunki, trudności w oddychaniu, astmę lub świszczący oddech, zastoinową niewydolność serca, kołatanie serca, bóle brzucha i obrzęki.

Insulinoma, drugi najczęstszy guz neuroendokrynny, występuje w 17 proc. przypadków. Ponieważ w niekontrolowany sposób wytwarza insulinę, może niebezpiecznie obniżać poziomu glukozy we krwi (wywołując tzw. hipoglikemię). Objawem tego są bóle i zawroty głowy, zaburzenia koncentracji uwagi, widzenia, mowy, senność, a także silne uczucie głodu, wzmożona potliwość, niepokój i drażliwość.

Trudności w diagnostyce powodują, że wykrywa się zaledwie od 3 do 5 przypadków guzów neuroendokrynnych na 100 tys. osób. Sekcje zwłok sugerują, że może być ich nawet 25 razy więcej - aż tyle guzów nie udaje się wykryć za życia chorego. Zwykle wykrywane są dopiero wtedy, gdy pojawią się przerzuty do wątroby lub do węzłów chłonnych.

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH