KL/Rynek Zdrowia | 05-03-2019 20:03

Ekspert: HPV odpowiada także za nowotwory głowy i szyi

- Szacujemy, że w ciągu najbliższych lat, liczba HPV-zależnych nowotworów głowy i szyi wzrośnie do 50 procent - mówi prof. Paweł Golusiński z Kliniki Chirurgii Głowy, Szyi i Onkologii Laryngologicznej Wielkopolskiego Centrum Onkologii w Poznaniu. - Dlatego ważne są szczepienia przeciwko HPV u dziewczynek i chłopców - twierdzi ekspert.

Szczepienia chronią nie tylko przed onkogennymi, ale i nieonkogennymi typami wirusa HPV wywołującymi brodawczaki. Fot. archiwum

Prof. Paweł Golusiński z Kliniki Chirurgii Głowy, Szyi i Onkologii Laryngologicznej Wielkopolskiego Centrum Onkologii w Poznaniu zwraca uwagę, że wirus brodawczaka ludzkiego (HPV) może być sprawcą nie tylko nowotworu raka szyjki macicy, ale również nowotworów złośliwych głowy i szyi.

- Nowotwory te występują w obrębie błony śluzowej jamy ustnej, gardła i krtani. Pojawiają się na ogół w 6 i 7 dekadzie życia. Obserwujemy jednak niepokojący trend w zapadalności na te nowotwory. Rośnie populacja chorujących na nie młodych pacjentów, nawet przed 40. rokiem życia, co ma ścisły związek z obecnością wirusa HPV.

Obecnie w krajach skandynawskich np. w Szwecji ponad 90 proc. raków gardła środkowego jest związane z HPV - mówi prof. Paweł Golusiński.

HPV-zależne nowotwory głowy i szyi spowodowane są przetrwałym zakażeniem wirusem brodawczaka ludzkiego. Niestety, przed HPV trudno się uchronić i nie istnieją wiarygodne, apteczne testy, które mogłyby go wykryć. Jego obecność można potwierdzić tylko w profesjonalnym laboratorium, gdzie materiał źródłowy jest ściśle określony (stanowi go np. fragment zmiany nowotworowej).

Rozprzestrzenianiu wirusa sprzyja duża liczba partnerów seksualnych, ale teoretycznie można zakazić się nim również przez pocałunki. Wirus jest na tyle podstępny, że często zakażeni nie wiedzą, iż są jego nosicielami. Nie istnieje też skuteczne leczenie, ale zdrowy organizm zwykle zwalcza wirus w ciągu 6-8 miesięcy. U niektórych osób jednak dzieje się inaczej  i zakażenie wirusem przybiera formę przetrwałą, które po latach może doprowadzić do powstania nowotworu.

Jak wyjaśnia ekspert, w przypadku nowotworu głowi i szyi kluczowe jest jednoznaczne stwierdzenie, czy mamy do czynienia z nowotworem HPV-dodatnim czy HPV-ujemnym. Obecnie wiadomo już, że lepsze rokowania mają guzy HPV-dodatnie.

W leczeniu nowotworów głowy i szyi bardzo dobre wyniki daje immunoterapia, pobudzająca układ odpornościowy organizmu do walki z nowotworem. To metoda,  o której w ostatnich miesiącach było głośno ze względu na Nagrodę Nobla przyznaną jej odkrywcom. Niestety immunoterapia nie jest jeszcze dostępna dla polskich pacjentów w ramach programów lekowych.

- Na nowotwory głowy i szyi HPV-zależne częściej chorują mężczyźni. Mogą tak samo jak kobiety przenosić wirusa, dlatego bardzo ważne są szczepienia przeciwko HPV dla dziewczynek i chłopców. Należy pamiętać, że szczepienia chronią nie tylko przed onkogennymi, ale i nieonkogennymi typami wirusa HPV wywołującymi brodawczaki - tłumaczy prof. Paweł Golusiński.