Eksperci: rak prostaty nie zawsze wymaga radykalnego leczenia

Wcześnie wykryty rak prostaty nie zawsze wymaga radykalnego leczenia, wystarczająca może być wieloletnia obserwacja - ocenił w środę (27 sierpnia), na spotkaniu z dziennikarzami w Warszawie, dr Wojciech Rogowski.

Dr Wojciech Rogowski, kierownik Kliniki Urologii i Urologii onkologicznej Centralnego Szpitala Klinicznego MSWiA w Warszawie, podkreślał, że jest to nowe spojrzenie na leczenie raka prostaty. Ogranicza ono stosowanie radykalnego leczenia, jeśli tylko nie jest konieczne. Dotyczy to jednak przypadków wczesnego wykrycia tego nowotworu, gdy nie jest on agresywny i nie ma ryzyka, że może się szybko rozwinąć.

- Takie nowotwory niskiego ryzyka nie wymagają natychmiastowego usunięcia - dodał specjalista. Leczenie operacyjne lub radioterapia są niezbędne jedynie w przypadku zaawansowanej choroby, ale narażają mężczyznę na działania uboczne, takie jak zaburzenia w oddawaniu moczu i kłopoty z erekcją.

Emerytowany urolog i chirurg Uniwersytetu Stanu Floryda, prof. Zev Wajsman powiedział, że coraz częstsze przypadki wykrywania nowotworów niskiego ryzyka są zasługą postępu w badaniach diagnostycznych oraz upowszechnienia badań przesiewowych. Badania pośmiertne wykazują, że mikroskopijny rak prostaty występuje u 30-40 proc. mężczyzn w wieku 55-65 lat oraz u 60-70 proc. tych po 75. roku życia. Gdy zaczęto częściej ich badać, na dodatek lepszymi metodami, rozpoczęło się wykrywanie wczesnych postaci nowotworów niskiego ryzyka.

- U wielu mężczyzn mikroskopijny nowotwór pozostaje w uśpieniu przez długi czas, nierzadko do końca życia. Gdy zostanie wykryty we wczesnej postaci, nie wymaga natychmiastowego leczenia radykalnego. Wystarczająca jest obserwacja lub jedynie leczenie hormonalne - powiedział prof. Wajsman.

Patomorfolog z Centrum Onkologii w Warszawie dr Marcin Ligaj zapewniał, że badanie komórkowe pobranej od pacjenta próbki tkanki prostaty pozwalają z dużym prawdopodobieństwem określić agresywność nowotworu i stopień zagrożenia (w tzw. skali Gleasona). Raka niskiego ryzyka trzeba jednak monitorować, co polega na wykonywaniu regularnych badań takich jak test PSA, USG oraz biopsja.

Dr Iwona Skoneczna z Centrum Onkologii w Warszawie podkreśla, że wykrycie raka prostaty niskiego ryzyka możliwe jest głównie u tych mężczyzn, którzy poddają się badaniom przesiewowym.

- Badanie - test PSA - może zlecić lekarz podstawowej opieki zdrowotnej, jedynie jego ocena powinna być wykonana przez urologa - powiedziała specjalistka. Dodała, że prowadzone od 13 lat badania w Europie potwierdzają, że test PSA znacząco zmniejsza ryzyko zgonu z powodu raka prostaty. Powinni go wykonywać mężczyźnie po 40-45. roku życia.

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH