Eksperci: chorzy na raka jelita grubego za długo czekają na leczenie

Od pojawienia się podejrzenia raka jelita grubego do rozpoczęcia leczenia chorzy w Polsce czekają średnio aż 7,5 miesiąca - alarmowali pacjenci w środę (18 czerwca) na spotkaniu prasowym w stolicy. MZ zapewnia, że planuje skrócić ten czas do maksymalnie 9 tygodni.

Z danych, które przedstawił prezes Fundacji "Wygrajmy Razem" Szymon Chrostowski, wynika, że pacjent, u którego istnieje podejrzenie nowotworu złośliwego jelita grubego czeka około dwóch miesięcy od wizyty u lekarza podstawowej opieki zdrowotnej (POZ) do wizyty u specjalisty - gastroenterologa czy proktologa.

Podobny czas może upłynąć zanim pacjent dostanie się na badanie diagnostyczne o nazwie kolonoskopia (które pozwala obejrzeć wnętrze jelita grubego). Na wynik badania histopatologicznego można oczekiwać ok. miesiąca, podobnie na wizytę u onkologa, a następnie na wydanie ostatecznej decyzji o sposobie leczenia. Do tego dochodzi czas oczekiwania na wizytę u lekarza POZ oraz na wykonanie testu na krew utajoną w kale. Łącznie od podejrzenia choroby do ustalenia leczenia upływa średnio 7,5 miesiąca.

- Tymczasem dobrze wiemy, że choroba nowotworowa może postępować tak szybko, że pacjent nie dotrwa do decyzji o leczeniu - podkreślił Chrostowski, który jest inicjatorem powołania Obywatelskiego Porozumienia na rzecz Onkologii. Eksperci, którzy je wspierają wypracowali propozycje rozwiązań mające poprawić jakość opieki nad pacjentem onkologicznym.

Wiceminister zdrowia Piotr Warczyński zaznaczył w środę ( 18 czerwca), że projekt zmian systemowych w opiece nad chorymi na nowotwory zakłada, iż od momentu pojawienia się podejrzenia choroby nowotworowej do ustalenia leczenia powinno upływać maksymalnie dziewięć tygodni.

W ramach tego systemu pacjent będzie trafiał do lekarza POZ, który będzie dysponował większymi możliwościami diagnostycznymi niż obecnie. W przypadku podejrzenia choroby nowotworowej w ciągu dwóch tygodni powinien mieć zapewniona wizytę u lekarza specjalisty, który będzie miał również dwa tygodnie na to, by diagnozę skorygować lub potwierdzić, tłumaczył wiceminister.

W kolejnym etapie trwającym maksimum pięć tygodni oceniany ma być stopień zaawansowania choroby oraz wybierana sieć ośrodków, które będą uczestniczyły w poszerzonej diagnostyce i leczeniu. 

Jak podkreślił prof. Lucjan Wyrwicz z Centrum Onkologii - Instytut im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie, obecnie koordynacja badań diagnostycznych i leczenia spoczywa często na samym pacjencie, co jest jedną z przyczyn opóźnień w terapii.

Onkolog zwrócił uwagę, że bardzo ogólne, niespecyficzne objawy w początkowym okresie rozwoju raka jelita grubego, jak np. ból czy skurcze brzucha, mogą utrudniać lekarzowi wczesne rozpoznanie tego nowotworu. - W takim wypadku, w ramach skrócenia diagnostyki należy przede wszystkim wykluczyć nowotwór i zapisać pacjenta w najbliższym możliwym terminie na kolonoskopię - zaznaczył prof. Wyrwicz. 

Onkolog ocenił, że standardy leczenia raka jelita grubego w Polsce są generalnie na poziomie europejskim. Problem stanowi jednak brak finansowania drogich leków celowanych w pierwszej linii terapii dla wybranych pacjentów, u których doszło do przerzutów raka jelita grubego. Chodzi o leki z grupy przeciwciał monoklonalnych przeciwko receptorowi naskórkowego czynnika wzrostu (EGFR).

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH