Dyrektor OCO: nie taki dobry pakiet onkologiczny

Zdaniem Wojciecha Redelbacha, dyrektora Opolskiego Centrum Onkologii, intencje powstania pakietu onkologicznego były dobre, tyle że wyszło jak zawsze - powstał knot, który utrudnia pracę onkologom.

Zdaniem dyrektora lekarze maja przede wszystkim mają kłopoty z tzw. zieloną kartą. Zdarza się, że są kłopoty z dostępem do tej aplikacji w internecie. Poza tym lekarze POZ nie chcą wystawiać tych kart. Z drugiej strony, pacjenci, którzy podejrzewają u siebie chorobę nowotworową, mogą przyjść bezpośrednio do onkologa, bez skierowania. I często korzystają z tej drogi. Do OCO wciąż najwięcej pacjentów onkologicznych trafia bezpośrednio, bez zielonej karty.

Jak przekonuje dyrektor Redelbach nie jest też prawdą, że leczenie onkologiczne przestało być limitowane, bo wciąż np. obowiązują limity w chemioterapii, a przecież to jest podstawowa metoda leczenia chorych na nowotwory złośliwe. Poza tym specjaliści onkolodzy nie mogą wystawić zielonej karty wcześniej, niż stwierdzony zostanie nowotwór. A więc do tego momentu poruszają się w granicach świadczeń limitowanych.

Centra onkologii straciły także finansowo. Na przykład drastycznie, bo o ponad połowę, obniżono wycenę tzw. szpitalnego osobodnia w radioterapii a przy niektórych rodzajach nowotworów - np. głowy czy szyi - chory powinien przebywać w szpitalu dla bezpieczeństwa. Tymczasem zrównano wycenę leczenia szpitalnego z leczeniem w trybie hotelowym i ambulatoryjnym. OCO za trzy miesiące otrzymało o 800 tys. zł mniej, niż miałoby to miejsce przy poprzednim sposobie wyceny.

Więcej: www.gazeta.pl

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH