Czy polscy pacjenci dostaną szansę na nowoczesne leczenie czerniaka?

W przypadku czerniaka średni wskaźnik wyleczeń w Unii Europejskiej jest o 20 proc. wyższy niż w Polsce, co wynika głównie z większej wykrywalności czerniaków na wczesnym etapie, ale także z lepszej dostępności nowoczesnych leków dla chorych w zaawansowanym stadium choroby.

Tymczasem polscy pacjenci wciąż czekają na pojawienie się na listach refundacyjnych ipilimumabu i wemurafenibu, które mogą okazać się szansą na poprawę sytuacji chorych na czerniaka w naszym kraju.

Chociaż czerniak występuje zaledwie u około 4 proc. chorych na nowotwory skóry, odpowiada za blisko 80 proc. zgonów w tej grupie pacjentów. W ciągu dwóch ostatnich dekad zapadalność na ten agresywny nowotwór wzrosła w Polsce o 300 proc. - obecnie odnotowuje się do 3 tys. przypadków rocznie, przy czym 40 proc. spośród nich kończy się śmiercią.

- Ipilimumab i wemurafenib stanowią nową jakość w leczeniu zaawansowanego czerniaka złośliwego i jako lekarz nie mam wątpliwości, że leki te powinny być dostępne dla polskich chorych. Problemem jest jednak możliwość finansowania tak kosztownych terapii - mówi Rynkowi Zdrowia prof. Jacek Jassem, kierownik Kliniki Onkologii i Radioterapii Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, prezes Polskiego Towarzystwa Onkologicznego (PTO).

Nowe leki onkologiczne "za burtą"
Profesor zwraca uwagę, że obecnie w onkologii tradycyjne leki cytotoksyczne zastępowane są coraz częściej lekami ukierunkowanymi molekularnie (celowanymi), które są znacznie droższe. W Polsce obecnie kilkanaście takich preparatów, już zarejestrowanych przez Europejską Agencję Leków, czeka na decyzje refundacyjne. Dla innych pojawiają się nowe wskazania, wymagające modyfikacji obecnych kryteriów refundacji.

Problem ten nie dotyczy zresztą tylko Polski, aczkolwiek przy względnie niskich środkach przeznaczanych na ochronę zdrowia jest on u nas bardziej widoczny.

- Obecnie obowiązuje w Polsce próg finansowania leków oparty na efektywności kosztowej: jest to trzykrotność średniego produktu krajowego brutto na jednego mieszkańca (obecnie około 100 000 zł) dla wskaźnika przedłużenia życia o rok z uwzględnieniem jego jakości (QALY). Taka wartość wyrzuca „za burtę" większość nowych leków onkologicznych. Ta sytuacja w jeszcze większym stopniu dotyczy chorób "sierocych" - rzadkich lub bardzo rzadkich, gdzie koszty leczenia, często ratującego życie, są znacznie wyższe - przypomina prof. Jassem.

I podkreśla, iż dotychczasowe możliwości finansowania takich procedur w ramach tzw. chemioterapii niestandardowej skończą się za kilka miesięcy.

- Nie był to jednak dobrze działający system - wiele decyzji podejmowano w sposób niejasny i przy rażących różnicach regionalnych, z naruszeniem paradygmatu równości w dostępie do świadczeń zdrowotnych. Trzeba zatem znaleźć inne możliwości zmierzenia się z tym problemem - stwierdza prezes PTO. - Jedną z nich są nowe mechanizmy finansowania drogich terapii, np. zasada dzielenia ryzyka z producentem leku.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH