Chrostowski: resort obiecywał dostęp do imatynibu, ale nie do leku oryginalnego

Koniec leczenia oryginalnym lekiem Glivec - pacjenci wrocławskiej kliniki hematologii od początku września dostają już tylko generyki. Podobnie jest w innych klinikach w całym kraju. Jak podaje Radio Wrocław, chorzy czuję się oszukani przez resort. - Niesłusznie. Resort obiecywał dostęp do imatynibu, nie Glivecu - komentuje Szymon Chrostowski, wiceprezes Polskiej Koalicji Pacjentów Onkologicznych.

Jak podaje Radio Wrocława, chorzy na raka są zdumieni, bo przed wakacjami stoczyli walkę o leczenie Glivecem i mieli zapewnienie Ministerstwa Zdrowia o możliwości kontynuowania sprawdzonej terapii. 

Problem w tym, że oryginalny lek nie jest już refundowany w całości, szpitale musiałby same dopłacić po ponad dwa tysiące złotych do każdej miesięcznej kuracji. W tej sytuacji szpital kupuje zamiennik. Opakowanie Glivecu kosztuje ponad 4 tysiące złotych, za zamiennik szpital płaci około 300 złotych.

Stowarzyszenie Pomocy Chorym na Przewlekłą Białaczkę Szpikową już wcześniej protestowało przeciwko decyzji o rezygnacji z oryginalnego leku i planów zastosowania od 1 lipca tego roku tańszych zamienników.

Na akcję pacjentów zareagował Polski Związek Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego, który w rozmowie z portalem Rynek Zdrowia uznał, że podważanie skuteczności nowych, tańszych leków zawierających dokładnie tę samą substancję co lek już obecny na rynku jest działaniem na szkodę pacjentów, ponieważ objęcie refundacją tych leków umożliwia sfinansowanie terapii dla większej liczby chorych.

Podobnie do tej kwestii podchodzi Szymon Chrostowski, wiceprezes Polskiej Koalicji Pacjentów Onkologicznych. Wyjaśnia on, że zgodnie z obietnicą wiceministra zdrowia Igora Radziewicza- Winnickiego, dostęp refundowany do substancji czynnej, którą stosuje się w białaczce będzie zachowany.

- Chodzi tu o imatynib. Taką obietnicą rzeczywiście ministerstwo złożyło, tymczasem gdzieś w przestrzeni komunikacyjnej pojawił się komunikat, że obiecało dostęp do Glivecu, co nie jest prawdą - twierdzi Chrostowski.

Dodaje również, że problem wynika zapewne z tego, iż od 1 lipca szpitale obowiązują przepisy o zamówieniach publicznych. W związku z tym muszą ogłaszać przetarg na tę substancję, a nie na konkretny produkt. To powoduje, że firmy generyczne, które dają niższą cenę, wygrywają.

- Sprawdziłem osobiści np. sytuację w Gdańsku. Tam firma produkująca Glivec w ogóle nie przystąpiła do przetargu, ponieważ nie mogła zagwarantować niższej ceny - mówi nam wiceprezes Polskiej Koalicji Pacjentów Onkologicznych.

Dodaje: -Trzeba też pamiętać, że szpitale przestają podawać Glivec właśnie teraz, ponieważ we wrześniu, zgodnie z przewidywaniami ministerstwa zdrowia kończą się zapasy szpitalne tego produktu i wchodzimy w fazę przetargów na zakup substancji czynnej. I to sprawia, że w tej chwili wygrywa najtańsza oferta i w tym wypadku substancja czynna pochodzi od producenta generyków.

Zapewnia on również, że zgodnie z informacjami podawanymi przez gremia profesorskie bezpieczeństwo i możliwości kliniczne generyków zawierających imatynib, są takie same jak leku oryginalnego. Tak więc zagrożenia, ani w dostępności, ani w bezpieczeństwie dla pacjenta nie ma.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH