Chorzy ze szpiczakiem leczeni coraz skuteczniej

Szpiczak mnogi, jeden z najczęstszych nowotworów krwi, dla niektórych chorych jest już chorobą uleczalną - stwierdzili eksperci podczas kongresu Europejskiego Towarzystwa Hematologicznego (EHA), który w niedzielę (15 czerwca) zakończył się w Mediolanie.

Prezes European Myeloma Network prof. Peter Sonneveld oświadczył, że w jego ocenie u 10 proc. chorych na szpiczaka można już mówić o tym, że ta groźna choroba została wyleczona. Wszyscy specjaliści podkreślają, że nastąpił ogromny postęp w leczeniu tego schorzenia.

Jeszcze w 2000 r. chorzy - od momentu rozpoznania choroby - żyli nie dłużej niż 3-5 lat. Dzisiaj średnia przeżycia jest prawie trzykrotnie dłuższa i sięga już 10 lat. Niektórzy mają więcej szczęścia - żyją ponad 15 lat. Dla wielu pacjentów szpiczak jest dziś chorobą przewlekłą, podobnie jak np. przewlekła białaczka szpikowa.

Czołowi w Europie hematolodzy wypowiadali się na ten temat z okazji otwartej na konferencji EHA wystawy "Kamienie milowe w leczeniu szpiczaka mnogiego". Zorganizowano ją, ponieważ w tym roku przypada 170. rocznica odkrycia pierwszych udokumentowanych przypadków tej choroby.

Dopiero jednak w połowie XX w. u chorych na szpiczaka zaczęto stosować radioterapię oraz pierwsze leki - prednizon i melfalan, a następnie glikokortykosteroidy. Potem wprowadzono przeszczepy szpiku kostnego, zaczęto je stosować na początku lat 80. minionego stulecia. Wysoka była jednak śmiertelność - początkowo po zabiegu umierała ponad połowa chorych.

Dziś śmiertelne powikłania zdarzają się jedynie u 12-13 proc. chorych po przeszczepie szpiku od obcego dawcy. W przypadku tzw. transplantacji autologicznych, z własnych komórek chorego, jest jeszcze mniej zgonów, zaledwie 2 proc.

Dla tych, którzy nie kwalifikują się do transplantacji, jedyną szansą są leki. Prof. Joan Blade z kliniki hematologicznej Uniwersytetu w Barcelonie (Hiszpania) twierdzi, że przełomowe znaczenie w leczeniu szpiczaka miało wprowadzenie w 1999 r. talidomidu, który wydłużył życie chorych na szpiczaka. W 2007 r. pojawiła się kolejna generacja tego leku o nazwie lenalidomid. Lek ten hamuje namnażanie się nowotworowych komórek szpiczaka mnogiego oraz powstawanie w ich otoczeniu nowych naczyń. W skojarzeniu z innymi lekami jeszcze bardziej wydłużył życie pacjentów.

W 2013 r. wprowadzono pomalidomid, który wraz z deksametazonem (znanym od dawna glikokortykosteroidem o działaniu przeciwzapalnym) poprawia rokowania chorych ze szpiczakiem opornym i nawrotowym. Lek ten zarejestrowano w Unii Europejskiej, ale nie jest jeszcze stosowany w Polsce, ponieważ na razie nie został objęty refundacją.

W ostatnich latach pojawiły się również inne preparaty o zupełnie odmiennym sposobie działania. W 2008 r. wprowadzono bortezomib, lek celowany w leczeniu szpiczaka (blokujący proteasom, substancję odgrywającą ważną rolę w regulacji cyklu komórkowego). Jest to pierwszy inhibitor proteasomu, ale są już następne. Kolejnej generacji lekiem jest carfilzomib, który w skojarzeniu z pomalidomidem pomaga chorym z nawrotowym i opornym szpiczakiem, najtrudniejszym do leczenia.

Prof. Shaji Kumar z Mayo Clinic w USA twierdzi, że nowe leki są bardziej skuteczne, ale jednocześnie powodują mniej działań niepożądanych. To bardzo ważne w leczeniu szpiczaka, ponieważ niektóre z działań niepożądanych są bardzo dotkliwe dla chorych. Przykładem jest polineuropatia polegającą na uszkodzeniu nerwów obwodowych. Powoduje ona zaburzenia czucia i ograniczenia ruchowe. Dotknięty nią chory jest częściowo niepełnosprawny, bywa, że nie może utrzymać nawet szklanki z wodą, ma trudności w poruszaniu się (podobnie jak osoby cierpiące na stwardnienie rozsiane).

Niestety, wciąż nie można pomóc 7-15 proc. chorych, u których nie działa żadna terapia, lub nie można jej zastosować. W ich przypadku średnia przeżycia jest stosunkowo krótka i nie przekracza 2-3 lat. To wciąż najtrudniejsza grupa pacjentów. Na szczęście jest nadzieja, że skuteczność leczenia szpiczaka będzie można jeszcze bardziej poprawić dzięki testowanym obecnie terapiom o zupełnie innych mechanizmach działania.

Prof. Paul Richardson z Dana-Farber Cancer Institute (Harvard Medical School w USA) powiedział, że prowadzone są zaawansowane badania kliniczne nad kilkunastoma różnego typu lekami.

Podobał się artykuł? Podziel się!

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.