Chorzy na raka jelita grubego: jesteśmy leczeni niezgodnie ze standardami

Chorzy na zaawansowanego raka jelita grubego są w Polsce leczeni niezgodnie z europejskimi standardami - alarmują pacjenci. Ze względu na brak finansowania nie otrzymują najskuteczniejszych leków tuż po diagnozie raka, a przez to tracą szansę na dłuższe życie.

Przedstawiciele pacjentów onkologicznych mówili o tym w czwartek (4 grudnia) na spotkaniu prasowym w Warszawie. 

- Najskuteczniejsze leki powinny być stosowane u chorych już na początku terapii, bo wtedy rosną szanse na to, że pacjent przeżyje nawet kilka lat, będzie aktywny zawodowo i będzie płacił podatki - powiedział chory na raka jelita grubego Krzysztof Tronczyński, psychiatra, były wiceminister zdrowia. Na spotkaniu poinformował o założeniu Fundacji Gramy Dalej, która ma nieść pomoc i wsparcie osobom cierpiącym na ten nowotwór. 

Jak wyjaśnił w rozmowie z PAP dr hab. Lucjan Wyrwicz z Kliniki Gastroenterologii Onkologicznej Centrum Onkologii - Instytut im. Marii Skłodowskiej Curie w Warszawie, zgodnie ze standardami europejskimi i światowymi u chorych na raka jelita grubego z przerzutami powinno się stosować już od pierwszej linii terapii jeden z trzech leków tzw. celowanych molekularnie. Chodzi o dwa przeciwciała monoklonalne nakierowane na receptor naskórkowego czynnika wzrostu (EGFR) - panitumumab i cetuksymab oraz o lek antyangiogenny (hamujący powstawanie nowych naczyń krwionośnych odżywiających guza) o nazwie bewacyzumab. 

- Leki te są w jakiejś formie dostępne dla pacjentów w każdym kraju Unii Europejskiej. Ale Polska jeszcze nie unormowała dostępu do nich w pierwszej linii terapii - wyjaśnił onkolog. W naszym kraju pacjenci otrzymują je dopiero w drugiej (bewacyzumab) lub trzeciej linii (panitumumab i cetuksymab) leczenia. 

Zaznaczył, że polscy lekarze chcieliby móc stosować te leki u pacjentów. - Każdy z tych leków ma udowodnioną na dużych grupach skuteczność w postaci wydłużania przeżycia. W jednym z badań wykazano na przykład, że po zastosowaniu jednego z tych leków w pierwszej linii pacjenci w dobrym stanie sprawności żyli nawet średnio do 40 miesięcy. A jeszcze kilka lat temu średni czas życia pacjenta z przerzutowym rakiem jelita grubego wynosił 7-9 miesięcy - wyjaśnił dr hab. Wyrwicz. 

Podkreślił, że im więcej jest opcji terapeutycznych, tym łatwiej dla danego chorego dobrać jakiś sposób leczenia, który będzie w dłuższy sposób kontrolował jego chorobę. W tym celu niezbędne jest wykonanie u pacjenta badania genetycznego w kierunku mutacji aktywującej w genach RAS. Panitumumab lub cetuksymab stosuje się u chorych, u których ta mutacja nie występuje. Bewacyzumab można stosować niezależnie od jej obecności. 

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH