Biopsja szpiku u dzieci. Kiedy i jak znieczulać, żeby nie bolało? Zespół powołany przez krajowego konsultanta w dziedzinie onkologii i hematologii dziecięcej ma opracować stanowisko dotyczące stosowania znieczulenia ogólnego u dzieci, u których wykonywana jest biopsja szpiku. Fot. Fotolia (zdj. ilustracyjne)

Zespół konsultanta krajowego opracuje wytyczne dotyczące znieczulania dzieci do biopsji szpiku. Temat wywołała wpisem na forum jedna z matek chorego dziecka, która zadała proste pytanie: Czy Wasze dzieci miały robiony zabieg w znieczuleniu ogólnym?

Okazało się, że to, co jest normą w Gdańsku, Łodzi czy w Warszawie, już w Poznaniu, Kielcach czy Katowicach normą nie jest, i tam wykonuje się biopsje szpiku u dzieci bez znieczulenia ogólnego.

Dzieci krzyczą, bo cierpią
Rodzice dzieci dramatycznie opisywali cierpienie i przeraźliwy krzyk swoich pociech dobiegający się z gabinetów zabiegowych w pięciu placówkach w kraju.

Minister Konstanty Radziwiłł dowiedział się o tym od dziennikarzy Polsatu. Podkreślał, że każde świadczenie jest wykonywane zgodnie z wiedzą medyczną, a więc prawdopodobnie nie zawsze są wskazania do narkozy. Równocześnie obiecał, że wyśle kontrolę do każdego miejsca, w którym mogło dojść do potencjalnych zaniedbań.

Jak zaznacza w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl prof. Alicja Chybicka, była prezes Towarzystwa Pediatrycznego, kierownik Katedry i Kliniki Transplantacji Szpiku, Onkologii i Hematologii Dziecięcej Akademii Medycznej we Wrocławiu, biopsja szpiku u dzieci to zabieg niezwykle bolesny.

- Ale płacz, krzyki dzieci podczas tych zabiegów, czegoś takiego w naszym ośrodku nie znamy. To dzieci i ich rodzice decydują czy przy zabiegu ma być zastosowane znieczulenie miejscowe czy ogólne. Wydawało mi się, że to jest standard stosowany wszędzie od dawna. W głowie mi się nie mieści, że gdzieś w Polsce jeszcze mogło być inaczej. Sprawdziłam, niestety myliłam się - mówi prof. Chybicka.

Profesor wspomina, że 40 lat temu, wykonując biopsję miała do wyboru albo czterdzieści okłuć nowokainą albo wykonywanie zabiegu "na żywca".

- Wtedy nie było właściwie wiadomo, co jest dla dziecka lepsze. Różnie to wtedy robiliśmy, ale dzisiaj takie podejście jest niedopuszczalne. Dla mnie odpowiednie znieczulenie przy biopsji szpiku powinno być świętym standardem. Także takim standardem jest prawo rodzica do obecności przy dziecku przez cały czas, jego wejście na salę operacyjną i obecność przy wszelkich zabiegach, jakie są wykonywane - dodaje prof. Chybicka.

Tłumaczy, iż są sytuacje, na przykład kiedy dziecko ma zajęte płuca, że nie może mieć ono znieczulenia w postaci narkozy, bo to jest dla niego niebezpiecznie i wówczas stosuje się dormicum. Także niektóre dzieci i ich rodzice w ogóle nie chcą zastosowania narkozy. Chcą zabiegu z podaniem dormicum; mają prawo wyboru.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH