IB/Rynek Zdrowia | 09-08-2019 14:22

Bernard Waśko o publikacji wyników leczenia w onkologii: Fundusz jest otwarty, ale...

Od 2015 r. mamy w onkologii bezlimitowość, dzięki której zaprzestano dedykować strumień pacjentów do określonych ośrodków. Od tego momentu chorzy zaczęli "głosować nogami". W mojej ocenie ten mechanizm był przełomowy - pacjenci sami zaczęli decydować, komu powierzyć swoje zdrowie - mówi dr Bernard Waśko, zastępca prezesa NFZ ds. medycznych.

Na zdj. Centrum Onkologii w Bydgoszczy Fot. Filip Kowalkowski (zdjęcie ilustracyjne)

- Jak jednak pacjent stojący przed wyborem szpitala ma ocenić jakość leczenia w danej placówce? Dla publicznego płatnika jakość to przede wszystkim wyniki leczenia, o których należy pozyskać wiedzę. NFZ od lat gromadzi mnóstwo danych na potrzeby rozliczeniowe, natomiast dane kliniczne, umożliwiające ocenę wczesnych i odległych skutków leczenia, nie są powiązane z danymi płatniczymi - wyjaśnił w piątek (9 sierpnia) Bernard Waśko podczas debaty w ramach IX Letniej Akademii Onkologicznej.

- Pojawiają się one w publikacjach naukowych, ale nie w odniesieniu do konkretnych ośrodków. Dlatego NFZ planuje gromadzenie takich informacji, do czego służą rejestry kliniczne. Obecnie na mocy rozporządzenia ministra zdrowia prowadzonych jest ich sześć. Na razie żaden z nich nie dotyczy onkologii, ale także i w tym obszarze rejestry będą powstawać - dodał.

Jak zauważył wiceprezes NFZ, nie oznacza to, że Fundusz już obecnie nie podejmuje próby oceny wyników leczenia tam, gdzie - jak się wydaje - istnieje wystarczająca liczba i rodzaj danych.

- Jest duża szansa, że za trzy, cztery miesiące będziemy mogli przedstawić analizę wyników leczenia jednego z najczęstszych nowotworów - raka piersi, ale na razie jedynie w zakresie leczenia chirurgicznego - zapowiada dr Waśko.

- NFZ zaczyna się zatem otwierać i publikować dane dotyczące poszczególnych świadczeniodawców, choć ten zakres nie jest na razie na tyle dojrzały, aby można było to robić w sposób usystematyzowany. Do tego niezbędna jest budowa nowego systemu rozliczeniowego, potrzebna będzie bowiem znacznie większa liczba informacji o pacjencie, łącznie z danymi klinicznymi. Jeśli nie będzie to powiązane z wprowadzeniem elektronicznej dokumentacji medycznej i automatycznym zaciąganiem danych ze szpitali, oznacza to dodatkowy obowiązek sprawozdawczy - wskazuje Bernard Waśko.