Wiele schorzeń kardiologicznych wiąże się z zaburzeniami oddychania podczas snu Wiele schorzeń wiąże się z zaburzeniami oddychania podczas snu. Fot. Archiwum

Od kilku lat na każdym dużym zjeździe kardiologicznym pojawiają się sesje na temat zaburzeń oddychania w czasie snu. Są one przyczyną chorób kardiologicznych albo występują w przebiegu schorzeń kardiologicznych, nasilając je. Medycyna snu daje kardiologom nowe spojrzenie na choroby serca - wyjaśnia prof. Krzysztof S. Gołba z Kliniki Elektrokardiologii i Niewydolności Serca SUM.

Jak poinformował podczas konferencji we wtorek (22 grudnia) w Górnośląskim Centrum Medyczne im. prof. Leszka Gieca w Katowicach prof. Krzysztof S. Gołba, medycyna snu, która zaczęła działać w służbie elektrokardiologii i leczenia niewydolności serca, dała nowy obszar wiedzy, dzięki której kardiolodzy mogą lepiej poznać leczone przez nich schorzenia.

- Problem zaburzeń oddychania w czasie snu istniał zawsze. Zanim się okazało, że zaburzenia oddychania podczas snu mogą prowadzić do ciężkich schorzeń kardiologicznych czy być nawet przyczyną nagłych zgonów sercowych, leczenie bezdechu sennego było domeną laryngologów i pulmunologów. Teraz żywo medycyną snu interesują się kardiolodzy - mówi prof. Gołba.

Jak podaje, zaburzenia oddychania w czasie snu są przyczyną choroby nadciśnieniowej u znacznego odsetka pacjentów, ale również migotania przedsionków, które z kolei skutkuje udarami mózgu.

- Częstokroć nasze działania, takie jak zastosowanie ablacji czy leczenie farmakologiczne okazują się nieskuteczne. Przynoszą właściwy skutek dopiero u pacjenta leczonego właściwie w zakresie medycyny snu - zaznacza specjalista z Kliniki Elektrokardiologii i Niewydolności Serca SUM.

Według danych amerykańskich problemy z  zaburzeniami oddychania w czasie snu ma 6-7 proc. populacji. Najczęściej dotyczą one osób po 45. roku życia. Jak informuje doc. Mariusz Adamek z oddziału torakochirurgicznego Szpitala Klinicznego nr 1 SUM, współpracujący z kardiologami z GCM, pacjenci z obturacyjnym bezdechem sennym potrafią się budzić kilkadziesiąt razy w ciągu godziny!

- Każdy taki raz, jest dla nich jak alert. Człowiek ratuje się. Mięśnie napinają się, bierze głęboki oddech, ciśnienie gwałtownie rośnie, drastycznie przyspiesza akcja serca. Te osoby są niewyspane, zmęczone. Układ współczulny jest cały czas aktywny, a powinien się wyłączyć, bo w nocy jest czas na regenerację. Obturacyjny bezdech może prowadzić do chorób, które z kolei prowadzą do niewydolności serca - tłumaczy doc. Adamek.

Stąd tak ważna jest diagnostyka zaburzeń zaburzeń oddychania w czasie snu. Dotyczas zajmowały się nią oddziały pulmunologiczne i internistyczne. Teraz dołączają do nich kardiologiczne.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH