Tych pacjentów uratowano dzięki telemedycynie Urządzenia monitorujące, w które byli wyposażeni pacjenci, przesłały informację o zagrożeniu do lekarzy Fot. Archiwum (zdjęcie ilustracyjne)

58-latek z częstoskurczem komorowym z Gostynia i mieszkaniec Suwałk z blokiem serca - obaj zostali w ostatnim czasie uratowani dzięki telemedycynie. Urządzenia monitorujące, w które byli wyposażeni, przesłały informację o zagrożeniu do lekarzy.

Choć - jak podkreślają specjaliści - to wciąż działania pionierskie, to z pewnością będą one coraz powszechniejsze, z korzyścią dla pacjentów.

W pilotażowym projekcie "Miasto Zdrowia" Comarch Healthcare zdalną opieką jest obecnie objętych 3481 pacjentów w Łodzi, Suwałkach, Brzegu, Płocku i Prusicach, w czerwcu dołączy jeszcze 50 osób w Zabrzu. To 717 pacjentów kardiologicznych, 120 kobiet w ciąży i 2260 uczniów.

- Ostatnio jednemu z monitorowanych pacjentów w ramach Miasta Zdrowia w Suwałkach uratowaliśmy życie dzięki odczytowi danych z urządzenia, z którego korzystał, oraz szybkiej interwencji ratowników z Centrum Medycznego iMed24 - poinformował PAP Marek Wiśniewski z Comarch SA.

Ratownicy Comarch e-Care zaobserwowali w alertach wysyłanych przez pacjenta stopniowo pogłębiające się zaburzenia rytmu serca, aż do wystąpienia tzw. bloku III stopnia, który jest stanem zagrożenia życia. Jak wynikało z wywiadu, choremu zdarzały się wcześniej utraty przytomności, które stały się wskazaniem do monitorowania.

Zgodnie z procedurą ratownicy skontaktowali się z pacjentem, aby ustalić, w jakim jest stanie - i poinformowali go, że wzywają do niego pogotowie ratunkowe. Okazało się, że chory czuje się źle, jest mu słabo i ciężko mu się oddycha. Karetka przewiozła go do szpitala w Suwałkach, a następnie trafił do specjalistycznego ośrodka w Augustowie. Tam wszczepiono mu rozrusznik serca.

58-letni pacjent z Gostynia żyje z kolei dzięki wszczepionemu defibrylatorowi, który kilkukrotnie pobudzał jego serce do prawidłowej pracy i wysłał informacje o grożącym mu niebezpieczeństwie do Centrum Monitorowania Serca Polsko-Amerykańskich Klinik Serca (CMS PAKS) w Tychach.

Lekarze CMS PAKS otrzymali niepokojące informacje o stanie zdrowia mężczyzny 1 kwietnia późnym popołudniem. Aparatura zdiagnozowała migotanie komór oraz częstoskurcz komorowy. Podczas rozmowy telefonicznej dyspozytora Centrum Monitorowania Serca z pacjentem chory stracił przytomność i przestał oddychać.

- Aparatura wykonała dwie dodatkowe transmisje danych z zapisem pracy serca pacjenta. Ratownik medyczny wezwał karetkę i jednocześnie instruował partnerkę pacjenta, w jaki sposób prowadzić skuteczne sztuczne oddychanie oraz masaż serca - relacjonował kierownik Centrum Monitorowania Serca PAKS dr Kazimierz Radwan.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH