Teletransmisje EKG zmieniły pogotowie - czy powinny być jeszcze częściej stosowane?

Od kilku lat intensywnie rozwija się w kraju system teletransmisji danych kardiologicznych. Rośnie liczba stacji: odbiorczych w szpitalach i nadawczych w karetkach pogotowia. Wyposażenie ambulansu w sprzęt do przesyłania zapisu EKG stało się już standardem. - Ten system nadal będzie rozbudowywany i stanie się powszechny - przewidują eksperci.

Dzięki możliwości teletransmisji zapisu EKG pacjent z podejrzeniem ostrego zespołu wieńcowego (OZW), do którego dociera zespół karetki P, może być diagnozowany na odległość przez specjalistę z ośrodka kardiologicznego. Lekarze podejmujący interwencję kardiologiczną mogą z wyprzedzeniem przygotować się do zabiegu angioplastyki.

Maksymalne skrócenie czasu od wystąpienia zawału do udzielenia pomocy w pracowni hemodynamiki zwiększa szansę chorego na przeżycie i minimalizuje zagrożenia związane z powikłaniami.

Obecnie stosowanych jest kilka systemów transmisji, m. in. Zoll oraz Lifenet, przy czym ten ostatni zmonopolizował niemal rynek urządzeń nadawczych i odbiorczych do teletransmisji kardiologicznej. W tym systemie działa w Polsce 88 stacji odbiorczych. Urządzenia nadawcze zainstalowane są już w 900 karetkach, na 1400 ambulansów funkcjonujących w systemie ratownictwa medycznego.

Pracowni ci u nas dostatek 
Rozwiązania, polegające na transmisji przez telefony komórkowe wyników badań w formie maili na pocztę elektroniczną (Zoll) są wykorzystywane np. w rejonie Gdańska i Elbląga. W Małopolsce, na ok. 100 karetek systemowych ponad 60% ma defibrylatory Lifepak mogące pracować w Systemie Lifenet, a pozostałe trzydzieści parę procent ambulansów jest wyposażona w defibrylatory Zoll.

Polski system ratowania pacjentów z ostrymi zespołami wieńcowymi wyróżnia naszą ochronę zdrowia w Europie. Ilość dyżurujących pracowni kardiologii inwazyjnej wykonujących zabiegi koronarografii i stentowania jest wystarczająca. Na jedną pracownię przypada populacja ok. 200 do 250 tys mieszkańców, co jest lepszym wskaźnikiem niż przewidują zalecenia międzynarodowych organizacji kardiologicznych.

Pewną trudnością jest natomiast dotarcie na czas pacjenta z OZW do pracowni hemodynamiki w regionach wiejskich. Dlatego właśnie posiadanie przez zespoły ambulansów urządzeń do teletransmisji, dających możliwość konsultacji na odległość, ma istotne znaczenie dla przyspieszenia przewiezienia pacjenta do najbliższego właściwego szpitala.

- Można sporo zrobić jeszcze w organizacji systemu teletransmisji, ulepszaniu procedur - ocenia w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl Maciej Brasse z Physio Control, działu firmy Medtronic Poland wdrażającej system Lifenet.

Telezapis interpretuje specjalista
Urządzenia stosowane w teletransmisji są coraz lepsze pod względem technicznym, coraz dokładniejsze i wygodniejsze dla użytkowników. Są one istotnym elementem w walce o czas, tak istotny dla pacjenta z ostrym zespołem wieńcowym. Ich zastosowanie ma istotne znacznie w przypadku zespołów ratownictwa medycznego pracujących bez lekarza.

- Kiedyś do zatrzymania krążenia lub bólów w klatce piersiowej wysyłane były karetki reanimacyjne. Dzisiaj, zespoły większości ambulansów składają się wyłącznie z ratowników, którzy pewne decyzje mogą podjąć jedynie w porozumieniu ze specjalistą. W takich przypadkach system teletransmisji ma ogromne znaczenie - mówi portalowi rynekzdrowia.pl dr Wojciech Rychlik, ordynator Oddziału Anestezjologii i Intensywnej Terapii Kardiologicznej w Górnośląskim Centrum Klinicznym w Katowicach Ochojcu.

- W naszym szpitalu na izbie przyjęć dyżuruje kardiolog, który interpretuje przesłane EKG, a następnie konsultuje dalsze kroki z ratownikiem medycznym. Transmisja EKG ułatwia podjęcie pierwszych decyzji, tak aby były obarczone jak najmniejszym ryzykiem i aby chory w jak najkrótszym czasie otrzymał pomoc - dodaje dr Rychlik.

Mniejsza umieralność, rzadsze powikłania
Ogromne znaczenie systemów transmisji zapisu EKG wprost z karetki podkreśla również doc. Romuald Cichoń, dyrektor naczelny Dolnośląskiego Centrum Chorób Serca Medinet we Wrocławiu.

- Najważniejszym czynnikiem, który należy brać pod uwagę przy ocenie przydatności systemu teletransmisji, jest czas. Powszechnie wprowadzenie tego systemu pozwoliło na znaczące obniżenie umieralności i powikłań w ostrych zespołach wieńcowych - przypomina doc. Cichoń.

Jednocześnie podkreśla, że istnieją bariery, których nie potrafimy pokonać, mimo najnowocześniejszych urządzeń do wykonania, przesyłu i odbioru elektrokardiogramu. Zdarzają się bowiem pacjenci przechodzący zawał serca bez charakterystycznych zmian w zapisie EKG. Takie przypadki można wykryć jedynie w ramach pełnej diagnostyki, a tego w karetce zrobić się nie da.

- Dlatego, doceniając olbrzymi postęp jakim jest możliwość teletransmisji EKG z karetki, musimy jednak pamiętać o pewnych ograniczeniach. Jeśli występują zmiany na ścianie serca, są one wykrywalne. Ale jeżeli mamy do czynienia z zawałem NSTEMI (zawał mięśnia sercowego bez uniesienia ST - dop. red) - możemy zdać się wyłącznie na doświadczenie i intuicję lekarza - podkreśla Romuald Cichoń.

Rosnąca liczba pracowni hemodynamicznych spowodowała istotną zmianę - czas transportu chorego do specjalistycznego ośrodka, w którym może liczyć na pomoc, ulega skróceniu. Jednocześnie nasila się jednak konkurencja pomiędzy coraz liczniejszymi jednostkami: zdarzają się sytuacje, że pacjent zostaje przewieziony na zabieg nie do najbliższej, ale znacznie bardziej oddalonej pracowni hemodynamicznej.

Dalej czy bliżej?
- Pogotowie musi kierować się dobrem chorego, ale także względami ekonomicznymi. Ogólna zasada stanowi, że karetka z chorym jedzie do najbliższego szpitala. Jeżeli wiezie pacjenta dalej, musi to uzasadnić. Taką decyzję można podjąć właśnie na podstawie tele-EKG - stwierdza dr Rychlik.

Znaczenie systemu teletransmisji podkreśla Mirosław Tarasiuk, dyrektor ds. medycznych Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Białymstoku. Wszystkie karetki w tym pogotowiu są wyposażone w system do teletransmisji EKG. Pracują w dwóch systemach, zarówno w Zoll RescueNet oraz Lifenet.

- Nie prowadzimy statystyki ilości teletransmisji, ale jest oczywiste, że systemy te są wykorzystywane częściej przez te zespoły, których dzieli większy dystans do miejsca gdzie pacjentowi może zostać udzielona pomoc kardiologiczna. Nieco rzadziej przez te karetki, które mają bliżej do takich ośrodków - mówi portalowi rynekzdrowia.pl dyrektor Tarasiuk.

W ocenie dyrektora obydwa systemy się sprawdzają. Jeden z nich jest nieco prostszy, ale generalnie obydwa spełniają swoje funkcje. Nie ma z nimi kłopotów. Może jedynie w miejscach gdzie nie ma zasięgu sieci komórkowej. Ale i tych „białych plam" jest coraz mniej, a pacjenci są bezpieczniejsi.

Konsultacje - to zależy
Zdaniem ekspertów kierownicy pogotowia, dyspozytorzy i ordynatorzy SOR-ów powinni skuteczniej egzekwować procedury telemedyczne, monitorować przypadki wezwań do bólów w klatce piersiowej, czy nawet analizować zależności wynikające pomiędzy zastosowaniem teletransmisji a wynikami dalszego leczenia.

NFZ, poza wymaganiami posiadania możliwości teletransmisji, nie rozlicza jednostek z jej stosowania w praktyce. Zespół karetki może skorzystać z możliwości przesłania EKG na izbę przyjęć i konsultacji ze specjalistą, ale nie jest do tego zobowiązany. Procedura ta bowiem nie jest obowiązkowa.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH