Telemetryczne diagnozowanie zaburzeń rytmu serca: w USA wyliczyli i refundują

W badaniu TELEMARC, prowadzonym przez prof. Łukasza Szumowskiego w warszawskim Instytucie Kardiologii, porównywano standardowe 24-godzinne monitorowanie EKG metodą Holtera z długoterminową 14-dniową diagnostyką holterowską z zastosowaniem rozwiązania telemedycznego. Wyniki badania dowodzą wielu zalet tej drugiej metody - istotnych zarówno dla pacjentów, lekarzy, jak i systemu ochrony zdrowia.

Projekt TELEMARC został sfinansowany ze środków unijnych (Program Operacyjny Innowacyjna Gospodarka). Pomysłodawca i kierownik projektu, prof. Łukasz Szumowski podkreśla, że, w największym skrócie, wyniki tego badania można streścić w trzech słowach odnoszących się do zalet telekardiologicznej diagnostyki arytmii serca: szybciej, skuteczniej, bezpieczniej.

- Czas niezbędny do postawienia diagnozy w systemie telemetrycznym jest znacznie krótszy niż w przypadku tradycyjnego 24-godzinnego badania holterowskiego. Diagnostyka telekardiologiczna pozwala też unikać kolejnych wizyt u kardiologa - wskazuje prof. Łukasz Szumowski, kierujący Kliniką Zaburzeń Rytmu Serca Instytutu Kardiologii w Warszawie.

System wolny od wielu ograniczeń
W badaniu TELEMARC randomizowano pacjentów do dwóch grup. Pierwsza obejmowała osoby, u których wykonywano trzy 24-godzinne standardowe badania holterowskie, w odstępach 2-3-tygodniowych.

Drugą grupę, przydzieloną losowo, stanowili pacjenci, którzy mieli wykonywaną 14-dniową diagnostykę holterowską typu ciągłego - tak więc przez dwa tygodnie byli cały czas monitorowani w systemie PocketECG pod względem rytmu serca, a wszystkie dane w trybie real time spływały do lekarza zlecającego. Następnie obie grupy zostały ze sobą porównane.

Dr Radosław Sierpiński z Kliniki Zaburzeń Rytmu Serca Instytutu Kardiologii w Warszawie wyjaśnia w rozmowie z Rynkiem Zdrowia, że system PocketECG, służący do badania telemedycznego, charakteryzuje się m.in. tym, że długość badania oraz liczba monitorowanych i gromadzonych danych jest nieograniczona, gdyż nie limitują nas żadne karty pamięci.

Pacjent może więc być stale monitorowany przez kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt dni. Przy napadowych zaburzeniach rytmu serca ma to szczególnie istotne znaczenie, ponieważ dzięki tej metodzie znacznie zwiększa się prawdopodobieństwo, że zidentyfikowany zostanie napad arytmii.

Dla porównania - dane ze standardowego systemu holterowskiego są najpierw zapisywane na karcie pamięci, następnie pacjent przychodzi na wizytę, system musi zostać zdjęty, kartę przenosi się do pamięci komputera i wreszcie dane z badania są odczytywane. Natomiast w systemie telemetrycznym dane spływają na bieżąco do lekarza zlecającego za pośrednictwem sieci GSM w czasie rzeczywistym.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH