Równouprawnienie w kardiologii, czyli damskie serce wymaga skuteczniejszego leczenia

Jakość leczenia chorób sercowo-naczyniowych u kobiet jest gorsza niż u mężczyzn - alarmuje dr hab. n. med. Anna Posadzy-Małaczyńska z Katedry i Kliniki Hipertensjologii, Angiologii i Chorób Wewnętrznych Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu. Z badań wynika m.in., że panie, które przeżyły zawał, zdecydowanie rzadziej otrzymują betablokery, chociaż ich podawanie, po ostrym zespole wieńcowym, należy do standardów.

Doc. Posadzy-Małaczyńska zaznacza, że zgodnie z obecnie obowiązującymi zaleceniami kobiety powinny być leczone według takich samych schematów jak mężczyźni. Niestety, lekarze często - kiedy mają do czynienia z kobietami cierpiącymi na choroby układu krążenia - ignorują te zalecenia. Nie ma jednak klarownych wyjaśnień dlaczego tak się dzieje.

Problem został zauważony

Specjalistka podkreśla, że na problem ten zwrócił uwagę rzecznik Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego, który zauważył, że pomimo gorszego rokowania sercowo-naczyniowego u kobiet, wśród lekarzy panuje przekonanie, że choroba naczyniowa nie jest tak groźna dla płci pięknej jak dla panów.

- Także Amerykanie zauważyli, że kobiety z dolegliwościami sercowymi leczone są gorzej. Dlatego uruchomili program obejmujący panie opieką kardiologiczną - pod pod nazwą „czerwona sukienka" - mówi Anna Posadzy-Małaczyńska.

Amerykanie zwrócili m.in. uwagę na fakt, że kobiety później docierają do pracowni kardiologii inwazyjnej z objawami ostrego zespołu wieńcowego (OZW) i mają gorsze rokowania. Problem ten dostrzeżono już w latach 80. ubiegłego wieku. - Podczas gdy u mężczyzn wyraźnie widać tendencję spadkową w śmiertelności, to jednak takiej prawidłowości nie zaobserwowano wśród kobiet - dodaje specjalistka.

Cukrzyca czyni różnicę
Podkreśla, że coraz częściej zaczyna się mówić o tym, że kobiety cierpiące na choroby sercowo-naczyniowe wymagają innego sposobu prowadzenia niż mężczyźni: - Powodów takiego postępowania jest co najmniej kilka. Jednym z nich jest zdecydowanie większe narażenie kobiet po 45. roku życia na cukrzycę typu 2. Dolegliwość ta z kolei u pań, aż od trzech do siedmiu razy zwiększa ryzyko wystąpienia chorób sercowo-naczyniowych, podczas gdy u mężczyzn tylko dwa razy - tłumaczy.

Ponadto, zdaniem doc. Posadzy-Małaczyńskiej, kobiety z cukrzycą zdecydowanie częściej są poddawana zabiegom (by-passy oraz angioplastyka wieńcowa). Mają też gorsze rokowanie po zawale i wyższe ryzyko zgonu z powodu chorób sercowo-naczyniowych.

- Według danych amerykańskich, od lat 70. ubiegłego wieku u mężczyzn stopniowo zmniejsza się śmiertelność z powodu chorób sercowo-naczyniowymi, jak również z powodu cukrzycy. Niestety, u pań takich zależności nie dostrzeżono. W tym też okresie zmniejszył się również odsetek mężczyzn cierpiących z powodu nadciśnienia, a u kobiet ten odsetek wzrósł - wyjaśnia.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH