Dziennik Rzeczpospolita/Rynek Zdrowia | 23-05-2019 10:30

''Pakowanie'' na siłowni i podnoszenie ciężarów nie służą sercu

Wysiłek fizyczny jest dla serca zbawienny, nawet po przebytym zawale. Pewne rodzaje aktywności fizycznej mogą jednak sercu zaszkodzić, a kardiolodzy odradzają je nawet osobom bez poważnych problemów zdrowotnych.

Serce lubi wysiłek dynamiczny, trening cardio np. nordic walking, bieganie, pływanie, jazdę na rowerze - podkreślają specjaliści. Fot. Fotolia

Niektórzy pacjenci kardiologiczni, a także ich rodziny często są przekonani, że mając problemy z sercem należy ograniczyć aktywność ruchową do minimum. Lekarze przekonują, że to duży błąd. Wyniki badań przedstawionych na kongresie Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego EuroPrevent 2018, które wykazały, że zwiększenie aktywności fizycznej po zawale mięśnia sercowego zmniejsza ryzyko śmierci o połowę w ciągu czterech lat od zdarzenia - podaje Rzeczpospolita.

Jak mówi dr hab. Ewa Jędrzejczyk-Patej z Sekcji Rytmu Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego, serce lubi wysiłek dynamiczny, trening cardio np. nordic walking, bieganie, pływanie, jazdę na rowerze. Taka aktywność, uprawiana dla przyjemności i w umiarkowanym natężeniu, wspomaga efekty terapii kardiologicznej,

Niewskazane dla serca są natomiast wysiłki statyczne i izometryczne, takie jak podnoszenie ciężarów, potoczne ''pakowanie'' na siłowni. Taki trening nie wpływa na poprawę wydolności organizmu i poprawę kondycji fizycznej, a powoduje jedynie zwiększenie masy mięśniowej i w niektórych przypadkach może prowadzić do przerostu mięśnia sercowego, nadciśnienia tętniczego czy też nasilenia epizodów arytmii.

Pacjentom ze schorzeniami układu sercowo-naczyniowego, jedynie za wyjątkiem stadium dekompensacji, specjaliści wręcz zalecają rekreacyjne uprawianie sportu. Ostrzegają jednak przed wyczerpującymi treningami i sportem wyczynowym.

Więcej: rp.pl