Od zawału serca do wezwania pomocy mijają 142 minuty, stanowczo za długo Prof. Mariusz Gąsior: - Opóźnienie w wezwaniu pomocy stanowi krytyczny punkt w leczeniu zawału serca. Fot. PTWP

Choć polscy lekarze potrafią bardzo skutecznie leczyć zawał, to wciąż w domu, przed przybyciem pomocy, umiera 25-30 proc. osób, których on dotyka. Od chwili wystąpienia bólu do momentu, gdy chory decyduje się wezwać pomoc, mijają średnio 142 minuty.

Dane te podano podczas wtorkowej (6 czerwca) konferencji prasowej w Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu, w którym przed 30 laty wypracowano optymalny model leczenia zawału, upowszechniony później w całej Polsce.

Jak przypominali zabrzańscy lekarze, zawałowi towarzyszą objawy takie jak: ból w klatce piersiowej, najczęściej zlokalizowany za mostkiem, promieniujący do szyi, żuchwy, do lewego lub obu barków, do lewej nogi, czasem do dłoni, środkowego nadbrzusza lub odczuwany między łopatkami. - Dzwońmy wtedy po pogotowie - apelowali lekarze.

Jak podkreślił kierownik III Katedry i Oddziału Klinicznego Kardiologii w ŚCCS prof. Mariusz Gąsior, opóźnienie stanowi krytyczny punkt w leczeniu zawału serca.

- W ostatnich latach skoncentrowaliśmy się przede wszystkim na tworzeniu pracowni hemodynamiki, wykonywaniu zabiegów pierwotnej angioplastyki, opiece nad chorym po wypisie ze szpitala, natomiast bardzo ważny jest też ten początkowy okres - faza przedszpitalna - powiedział.

- W początkowym okresie silnego bólu zawałowego grozi zatrzymanie krążenia. Zatrzymanie krążenia to jest migotanie komór, należy natychmiast podjąć akcję reanimacyjną, bo inaczej chory umrze. Szacuje się, że 25 do 30 proc. zgonów przy zawale serca, to zgony przed dotarciem pierwszej pomocy medycznej, czyli pogotowia. Druga bardzo istotna kwestia: największą korzyść przynosi wczesne zastosowanie leczenia reperfuzyjnego, czyli im wcześniej, tym lepiej. Nawet niewielka redukcja opóźnień przekłada się na poprawę wyników leczenia - dodał prof. Gąsior.

Średnio od pierwszego bólu do udzielenia pacjentowi fachowej pierwszej pomocy mijają w Polsce 142 minuty, pogotowie dociera do niego i przewozi do właściwego szpitala w 48 minut. Od przybycia do szpitala do rozpoczęcia zabiegu kardiologii inwazyjnej mija zaś 40 minut.

W tym roku Śląskie Centrum Chorób Serca świętuje jubileusz 30-lecia inwazyjnego modelu leczenia zawału serca. Wprowadzenie w 1987 r. w Zabrzu, jako jednym z pierwszych ośrodków w Europie, tego nowego sposobu leczenia było przełomem i przyczyniło się do zasadniczego zmniejszenia śmiertelności i inwalidztwa Polaków. Z tej okazji w środę (7 czerwca) w Międzynarodowej Konferencji Kardiologicznej "Postępy w rozpoznawaniu i leczeniu chorób serca, płuc i naczyń" w zabrzańskiej placówce weźmie udział prezydent RP Andrzej Duda.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH