Myślenice: chirurdzy ze szpitala powiatowego pozszywali bijące serce

Operacja na otwartym sercu uratowała życie 36-latka. Był to trzeci taki zabieg w historii myślenickiego szpitala. Jak mówi dr Waldemar Dutkiewicz, ordynator oddziału chirurgii, takie zabiegi w szpitalach powiatowych są ewenementem, a o tym czy mogą w takich być przeprowadzane nie decyduje np. sprzęt, ale umiejętności i odwaga chirurgów.

Pacjent trafił do szpitala z sercem przebitym na wylot wąskim, ostrym narzędziem. Był to efekt próby samobójczej. Mężczyzna został przywieziony karetką reanimacyjną. W takich wypadkach, nie ma czasu na transport do specjalistycznych ośrodków, a myślenicki szpital był najbliżej.

Lekarze są zgodni co do tego, że decydujące tu były minuty. Szybka diagnostyka, a następnie decyzja o operacji zdecydowały, że pacjent przeżył. Operował dr Dutkiewicz, ordynator oddziału chirurgii i dr Jakub Salwa, lekarz, który pełnił tego dnia dyżur.

Gdy chirurdzy dostali się do jamy opłucnej pacjenta, musieli usunąć bardzo wiele krwi. Wtedy uwidocznił się rozdęty przez zalegającą w nim krew worek osierdziowy. Serce nie miało jak się rozkurczać. Najważniejszą częścią zabiegu było zaszycie ran na przedniej i tylnej ścianie bijącego mięśnia sercowego. Potem zostało płukanie i zamknięcie worka osierdziowego.

Szwy na sercu rozpuszczą się same. Po operacji mężczyzna był w dobrym stanie, oddychał prawidłowo, miał wyrównane krążenie i ciśnienie w normie. Również jego stan psychiczny był zadowalający.

Więcej: www.dziennikpolski24.pl 

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH