Mamy osiągnięcia. Czego teraz potrzebuje kardiologia dziecięca? Czego potrzebuje kardiologia dziecięca?. Fot. PTWP

- Zwiększenie liczby kardiologów dziecięcych, wprowadzenie referencyjności ośrodków kardiologii dziecięcej, zwiększenie dostępu do inwazyjnych badań obrazowych oraz małoinwazyjnych metod leczenia - to niektóre z priorytetów Ministerstwa Zdrowia w dziedzinie kardiologii dziecięcej.

O sytuacji kardiologii dziecięcej w Polsce dyskutowali posłowie we wtorek (21 lipca) podczas posiedzenia sejmowej Komisji Zdrowia.

1 proc. dzieci rodzi się z wadą serca
Jak wyjaśniał podsekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia, Cezary Cieślukowski w Polsce rocznie na świat przychodzi ok. 370 tys dzieci. Z tego 3,5 tys. noworodków rodzi się z wrodzonymi wadami serca. Ok. 30 proc. z nich wymaga natychmiastowej interwencji chirurgicznej, pozostałe maluchy podlegają leczeniu wieloetapowemu. Te procedury dokonywane są przede wszystkim w pierwszym roku życia.

Oprócz nowo narodzonych dzieci, spośród 7 mln 800 tys. dzieci, które żyją obecnie w Polsce, co 5 dziecko cierpi na chorobę przewlekłą. Wśród nich są choroby wad rozwojowych układu krążenia.

Wiceminister dodał, że opiekę nad dziećmi cierpiącymi z powodu chorób układu krążenia sprawuje obecnie 119 dziecięcych kardiologów.

Prof. Jacek Białkowski, konsultant krajowy w dziedzinie kardiologii dziecięcej zaznacza, że jest to zbyt mała liczba specjalistów. W jego ocenie przez wiele lat kardiologia dziecięca była specjalizacją priorytetową, ale do 2009 roku. Niestety wraz ze specjalizacją kardiologii dla dorosłych odebrano jej przywilej dziedziny priorytetowej.

- To wielki błąd. Brakuje nam zwłaszcza ekspertów zajmujących się dziecięcą kardiologią inwazyjną. Dziś w Polsce jest ich tylko dziewięciu, a aż 55 proc. małych pacjentów może korzystać z nieinwazyjnego leczenia kardiologicznego - podkreśla prof. Białkowski.

Jak zaznacza. Stąd wielki apel do resortu zdrowia, żeby niewielkim nakładem finansowym sprawić by przynajmniej 10 kardiologów dziecięcych było rocznie kształconych.

Na co lekarze nie mają wpływu
Obecny na posiedzeniu Komisji Zdrowia minister zdrowia prof. Marian Zembala wyjaśnił, że resort zdrowia sam świadomy jest tego problemu i już teraz ponownie uznał specjalizację z zakresu kardiologii dziecięcej za deficytową i z tego powodu za priorytetową.

Dodał również, że resort zdaje sobie sprawę, iż liczba kardiologów rozkłada się bardzo nierównomiernie, nieproporcjonalnie do wielkości populacji. Najwięcej bo, aż 27 jest w województwie mazowieckim, a np. w takim woj. lubuskim wcale nie ma kardiologów dziecięcych. Są też województwa, gdzie są pojedynczy specjaliści.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH