Józefów: małoinwazyjny zabieg udrożnienia żył kończyn dolnych w CKJ

W Polsce średnio co godzinę ktoś traci nogę w wyniku amputacji będącej konsekwencją miażdżycy lub cukrzycy. Skuteczną walkę o kończynę, nawet w przypadku jej niedokrwienia w obrębie naczyń obwodowych, umożliwiają nowatorskie zabiegi - takie jak te przeprowadzone we wtorek (24 czerwca) w Centrum Kardiologicznym w Józefowie (CKJ), placówce należącej do Grupy American Heart of Poland.

Dzięki zastosowaniu technik małoinwazyjnych oraz zamykaczy naczyniowych troje pacjentów już po kilku godzinach od zabiegu opuściło oddział.

Zabiegom poddano dwóch mężczyzn w wieku 75 i 60 lat oraz 68-letnią kobietę. Wszyscy cierpieli na skrajne niedokrwienie różnych odcinków tętnic kończyn dolnych. Do przeprowadzenia zabiegów specjaliści z CKJ zastosowali aterektomy wewnątrznaczyniowe. Technika ta polega na wycięciu blaszki miażdżycowej od wewnątrz naczynia krwionośnego przy pomocy rotacyjnego ostrza i pozostawieniu kanału, przez który krew swobodnie płynie do dalszej części kończyny. Głównym atutem zabiegu aterektomii jest mała inwazyjność - wykonuje się go w całości przez niewielkie nakłucie tętnicy w okolicy pachwiny.

Alternatywne metody leczenia w przypadku niedokrwienia obejmują rozległy i nie zawsze możliwy do wykonania zabieg chirurgiczny, wiążący się z koniecznością rozpreparowania tkanek lub tzw. angioplastykę balonową, która nie usuwa blaszki miażdżycowej, a jedynie kompresuje ją w ścianę naczynia. 

Zabiegi w Centrum Kardiologicznym w Józefowie zostały przeprowadzone pod kierunkiem prof. Radosława Stefana Kiesza, profesora Medycyny i Kardiologii Uniwersytetu w Teksasie, związanego z amerykańskimi ośrodkami, które uważa się za najlepsze na świecie jeśli chodzi o doświadczenie i osiągane wyniki w leczeniu naczyniowym kończyn dolnych.

Dzięki udrożnieniu naczyń pacjenci unikają groźnych amputacji, których przyczyną - według różnych źródeł - aż w 85-97 proc. jest miażdżyca. Upowszechnienie innowacyjnych technik małoinwazyjnych powinno być w naszym kraju jednym z priorytetów. W ocenie specjalistów Polska jest bowiem jedynym krajem w Unii Europejskiej charakteryzującym się wzrastającą liczbą amputacji kończyn. Przeprowadza się ich u nas blisko 8 na 100 tys. mieszkańców, podczas gdy - dla porównania - w Danii, są to zaledwie dwie amputacje, a w Hiszpanii i Holandii - tylko jedna.

- Amputacja kończyny to nie tylko dramat dla pacjenta i jego rodziny, ale również ogromne obciążenie dla systemu opieki zdrowotnej. Zabieg taki pociąga za sobą znacznie wyższe koszty niż ratowanie nogi - mówi dr n. med. Robert Michał Proczka, ordynator Oddziału Chirurgii Naczyniowej w Centrum Kardiologii w Józefowie.

- Pacjent po takim zabiegu wymaga rehabilitacji, protez, ewentualnie wózka inwalidzkiego, a także opieki osób trzecich. Dodatkowo osoba po amputacji nie jest w stanie pracować, a więc nie tylko nie buduje PKB, ale musi być wspierana comiesięczną rentą. Czuje się też wykluczona z życia społecznego, co stanowi zarówno dla niej, jak i jej najbliższej rodziny, bardzo duże obciążenie psychiczne - dodaje specjalista.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH