Ekspert: wyniki ablacji w arytmii serca zależą od doświadczenia ośrodka Fot. PTWP

Najskuteczniejszą metodą leczenia arytmii serca, takich jak migotanie przedsionków, jest małoinwazyjny zabieg ablacji - powiedział w piątek (8 grudnia) w Warszawie prof. Paweł Ptaszyński z Kliniki Elektrofizjologii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.

Migotanie przedsionków jest najczęstszą postacią arytmii serca. W naszym kraju występuje ono u 400-500 tys. osób, najczęściej po 40. roku życia. Objawia się kołataniem serca i szybszym jego biciem, omdleniem i zawrotami głowy, a także zmęczeniem, dusznością i uczuciem osłabienia.

Prof. Paweł Ptaszyński na spotkaniu z dziennikarzami podkreślił, że najgroźniejszym powikłaniem migotania przedsionków jest niedokrwienny udar mózgu. W naszym kraju udary, głównie niedokrwienne, występują u około 80 tys. osób rocznie. W Europie każdego roku zdarzają się u 4,5 mln ludzi.

- Od wielu lat dobrze radzimy sobie w naszym kraju z ostrym zawałem serca, a coraz poważniejszy problem dla służby zdrowia to udary mózgu - powiedział specjalista. Dodał, że migotanie przedsionków odpowiedzialne jest za co piąty udar. Arytmia ta aż pięciokrotnie zwiększa ryzyko udaru mózgu, na dodatek gorzej on rokuje.

Leczenie migotania przedsionków polega przede wszystkim na podawaniu leków przeciwzakrzepowych. - Arytmia ta polega na tym, że przedsionki chaotycznie migoczą, krew nie jest z nich dokładnie wypompowywana, co z kolei może powodować powstawanie zakrzepów - wyjaśniał prof. Ptaszyński.

Jeśli taki zakrzep powędruje wraz z krwiobiegiem do naczyń mózgu, może on spowodować jego zablokowanie, czego skutkiem jest udar niedokrwienny. Może temu zapobiec profilaktycznie zażywanie przez pacjenta leku przeciwzakrzepowego.

W leczeniu migotania przedsionków wykorzystywane są również leki przeciwarytmiczne. Ich skuteczność nie przekracza jednak 20-40 proc. - Znacznie bardziej przydatny jest zabieg ablacji, który usuwa tę arytmie w 70-80 proc. przypadków - podkreślił prof. Ptaszyński.

Zabieg ten polega zniszczeniu podłoża tej arytmii, czyli przerwaniu w mięśniu sercowym ścieżek elektrycznych przebiegających z żył płucnych do przedsionka. Żyły te doprowadzają krew z płuc do lewego przedsionka, ale są także głównym źródłem impulsów elektrycznych odpowiedzialnych za migotanie przedsionków.

Po ablacji również konieczne jest zażywanie leków przeciwzakrzepowych, ponieważ znowu może dojść do migotania przedsionków. - Zabieg ten nie gwarantuje, że już do migotania nie dojdzie; sprawia jednak, że (arytmie - PAP) później następują, rzadziej się zdarzają i krócej trwają. Tę arytmię można zaleczyć, ale nie można jej wyleczyć - dodał prof. Ptaszyński

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH