Ekspert: niski odsetek pięcioletnich przeżyć w niewydolności serca

Niewydolność serca jest groźniejsza niż wiele nowotworów złośliwych, ale ryzyko zgonu można znacznie zmniejszyć dzięki odpowiedniemu leczeniu - przekonuje dr Marcin Grabowski z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

W Polsce choruje z tego powodu już 1 mln osób. Większość z nich nie zdaje sobie jednak sprawy, że cierpi na schorzenie, które dwukrotnie gorzej rokuje niż rak piersi u kobiet i rak pęcherza moczowego. Stwarza ono większe ryzyko zgonu niż rak prostaty u mężczyzn i doprowadza do podobnej umeralności, jak rak jelita grubego.

W przypadku niewydolności serca odsetek pięcioletnich przeżyć uzyskuje się u zaledwie 25 proc. mężczyzn i 38 proc. kobiet. Tymczasem ogólna skuteczność leczenia chorób nowotworowych w Polsce sięga już 40 proc.

Dr Grabowski z I Katedry i Kliniki Kardiologii WUM tłumaczy, że ryzyko zgonu z powodu niewydolności serca można zmniejszyć odpowiednim leczeniem. Najlepiej rozpocząć je zanim jeszcze w pełni rozwinie się choroba.

Dotyczy to szczególnie osób po zawale serca oraz tych, którzy chorują na nadciśnienie tętnicze krwi lub chorobę wieńcową. Są bowiem najbardziej narażeni na niewydolność serca objawiającą się dusznością, zmęczeniem i mniejsza tolerancją wysiłku fizycznego oraz obrzękiem stóp, kostek, podudzi lub brzucha.

- Kiedy dojdzie do zawału, ważne jest, by pacjenci przyjmowali leki, które hamują niekorzystną przebudowę mięśnia sercowego i przez to zmniejszają ryzyko rozwoju niewydolności serca - podkreśla dr Grabowski. Takie działanie wykazują beta-blokery oraz inhibitory konwertazy angiotensyny (tzw. inhibitory ACE). Zawałowcy powinni je przyjmować w zasadzie przez całe życie.

U pacjentów już cierpiących na niewydolność serca oprócz tych dwóch typów leków zalecani są również tzw. antagoniści aldosteronu. Farmaceutyki te poprawiają kurczliwość i siłę mięśnia sercowego.

Najnowsze wytyczne Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego (ESC) sugerują włączenie również leku zwalniającego pracę mięśnia sercowego. Zalecany jest on u chorych z niewydolnością serca, którzy mają także przyśpieszoną akcję serca. Badania o nawie SHIfT wykazały, że takie leczenie zmniejsza ryzyko zgonu i hospitalizacji z powodu zaostrzenia objawów niewydolności serca.

Więcej: naukawpolsce.pap.pl
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH