Ekspert WUM: iwabradyna przedłuża życie chorych z niewydolnością serca

Lek o nazwie iwabradyna, zmniejszający częstość akcji serca, przedłuża życie chorych z przewlekłą niewydolnością serca - tłumaczył w czwartek (19 kwietnia) na spotkaniu z dziennikarzami prof. Krzysztof J. Filipiak z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Niedawno Komisja Europejska ogłosiła, że preparat zatwierdzono do leczenia tego schorzenia, na które w Polsce cierpi 700 tys. osób (w Europie - 15 mln).

Prof. Filipiak z I Katedry i Kliniki Kardiologii WUM poinformował na spotkaniu w Warszawie, że dotąd było wiadomo, że iwabradyna pomaga chorym z chorobą wieńcową. Z najnowszych badań o nazwie SHIfT wynika, że o 26 proc. zmniejsza on również śmiertelność sercowo-naczyniową pacjentów z niewydolnością serca.

- Jeśli weźmiemy pod uwagę jedynie zgony z powodu niewydolności serca, to efekty działaniu leku są jeszcze większe. Śmiertelność z tej przyczyny u chorych zażywających ten lek spada o 39 proc., a hospitalizacja - o 30 proc. - dodał specjalista. Takie efekty uzyskano u tych chorych, którzy poza iwabradyną otrzymywali leki standardowe, które do tej pory były zalecane w leczeniu niewydolności serca. Są to inhibitory ACE, beta-adrenolityki i antagoniści aldosteronu. Niektórym chorym wszczepia się również defibrylatory i stymulatory resynchronizujące.

Iwabradyna została wprowadzona do użycia w 2005 r. w leczeniu stabilnej dławicy piersiowej. W 2009 r. wykazano, że jest przydatna u chorych z chorobą wieńcową. W leczeniu niewydolności serca zalecana jest od lutego 2012 r. Na świecie jest stosowana przez około 350 tys. pacjentów. W Polsce lek nie jest refundowany, a miesięczna kuracja z jego użyciem kosztuje około 200 zł.

W naszym kraju o iwabradynie zrobiło się głośno w 2007 r., kiedy krajowe media podawały, że miała się ona znaleźć na liście leków refundowanych kilka godzin po wizycie, jaką wiceministrowi zdrowia w rządzie PiS Bolesławowi Piesze (obecnemu posłowi PiS) złożyli przedstawiciele producenta leku. Piecha zaprzeczał, by lek znalazł się na liście pod wpływem lobbingu. W 2010 r., z powodu braku dowodów, Prokuratura Apelacyjna w Krakowie umorzyła śledztwo dotyczące korupcji przy wpisaniu iwabradyny na listę leków refundowanych.

Jak wyjaśnia Prof. Filipiiak lek ten poprawia rokowania chorych, gdyż zmniejsza częstość akcji mięśnia sercowego. Dodaje, że najlepsze efekty uzyskuje się u tych chorych, u których tempo bicia serca przekracza 75 uderzeń na minutę, a po włączeniu leku spada poniżej 60 uderzeń.

Według prof. Filipiaka, minęły już czasy, gdy twierdzono, że prawidłowo częstotliwość pracy serca mieści się w granicach od 60 do 100 uderzeń na minutę. Teraz uważa się, że im jest ono mniejsze, tym lepiej. Wydaje się, że raczej nie powinno ono jednak spadać poniżej 50.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH