Eksperci: epidemia arytmii serca w Polsce i Europie Prof. Łukasz Szumowski. FOT. Paweł Pawłowski, PTWP/Żelazna Studio

Gwałtownie zwiększa się w Polsce i Europie liczba chorych z migotaniem przedsionków, najczęściej występującą arytmią serca, która wkrótce osiągnie rozmiary epidemii - ocenili w poniedziałek (29 maja) eksperci na konferencji naukowej w Warszawie.

Spotkanie zorganizowano z okazji 25 rocznicy wykonania pierwszego w Polsce zabiegu ablacji prądem o częstotliwości radiowej w leczeniu zaburzeń rytmu serca. Wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego prof. Łukasz Szumowski przypomniał, że zabieg ten w warszawskim Instytucie Kardiologii (IK) przeprowadził nieżyjący już prof. Franciszek Walczak.

- Prof. Walczak jest nestorem polskiej elektrofizjologii. To on wprowadził i rozpropagował w kraju metodę leczenia zabiegowego arytmii serca. Od tego czasu w IK wykonywane były zabiegi ablacji pionierskie w Polsce i jedne z pierwszych na świecie - podkreślił prof. Szumowski, kierownik Kliniki Zaburzeń Rytmu Serca Instytutu Kardiologii w Warszawie, jeden z uczniów prof. Walczaka.

Specjalista dodał, że w ostatnich 25 latach znacznie zmieniła się technika wykonywania ablacji. Poza prądem o częstotliwości radiowej od niedawna wykorzystuje się również metodę krioablacji balonowej, czyli usuwanie przyczyny arytmii w mięśniu sercowym niską temperaturą.

- W najbliższych latach ablacja będzie wykonywana coraz częściej, ponieważ zwiększa się liczba osób cierpiących na arytmie serca, w tym szczególnie na migotanie przedsionków - powiedział prof. Szumowski. Z danych przedstawionych na konferencji wynika, że arytmia ta występuje u 3 proc. osób po 20. roku życia.

W 2010 r. na całym świecie 32 mln osób miało migotanie przedsionków, a obecnie jedynie w Unii Europejskiej cierpi z tego powodu od 14 do 17 mln osób. Zabiegów ablacji wykorzystywanych do leczenie tej arytmii serca jest jednak niewiele. W 2016 r. wykonano w naszym kraju około 3 tys. ablacji, w tym najwięcej, bo ponad 600 w Instytucie Kardiologii.

Prof. Mariusz Pytkowski z Kliniki Zaburzeń Rytmu Serca powiedział, że ablacja jest metodą ratującą życie, gdyż migotanie przedsionków nie tylko obniża jakość życia chorych, ale dwukrotnie zwiększa ryzyko udaru mózgu. Tego rodzaju arytmia serca powoduje zaleganie krwi w przedsionkach, w której mogą powstać skrzepliny. Jeśli przedostaną się one do krwiobiegu, z prądem krwi mogą dotrzeć do tętnic mózgowych, zatkać i je wywołać niedokrwienie mózgu, czyli udar.

- Podłożem wielu arytmii, w tym również migotania przedsionków, jest niejednorodne przewodzenie w mięśniu sercowym - wyjaśniał prof. Pytkowski. Dodał, że ablacja coraz częściej wykonywana jest zarówno dla ratowania życia, jak i poprawy jego jakości. - Wielu chorych z migotaniem przedsionków odczuwa lęk, u dzieci z tą arytmią stwierdzono zaburzenie funkcji poznawczych, a u dorosłych może nasilać się demencja - powiedział.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH