Choroby serca w Polsce są przyczyną zgonu częściej niż przeciętnie w UE Prof. Witold Rużyłło FOT. PTWP

Choroby układu krążenia są od ponad 50 lat największym zagrożeniem dla życia Polek i Polaków. W 2012 roku były one odpowiedzialne za 45,6 proc. ogółu zgonów - przypominał we wtorek (9 czerwca) prof. Zbigniew Strzelecki, przewodniczący Rządowej Rady Ludnościowej (RRL) podczas konferencji w Warszawie.

- Wyniki badań pokazują, że za krótsze, w porównaniu do starej unijnej piętnastki, życie Polaków odpowiada wyższa umieralność, właśnie z powodu chorób układu krążenia - dodał prof. Strzelecki.

O problemach związanych z narażeniem Polaków na zwiększone ryzyko zachorowania na schorzenia sercowo-naczyniowe mówili eksperci podczas konferencji "Zachorowalność i umieralność na choroby układu krążenia a sytuacja demograficzna Polski" (Warszawa, 9 czerwca br.).

Prof. Strzelecki zaznaczył, że pomimo poprawy sytuacji w dwóch ostatnich dekadach, nadal współczynniki umieralności są w Polsce wysokie.

- Jeśli obecny trend zachorowań na choroby układu krążenia oraz starzenia się społeczeństwa utrzyma się, należy założyć, że liczba zgonów w powodu chorób sercowo-naczyniowych w roku 2020 przekroczy 200 tys.- dodał.

- Dlatego problematyka wczesnej profilaktyki chorób sercowo-naczyniowych zajmuje ważne miejsce w pracach Rządowej Rady Ludnościowej. W obliczu stojących przed nami wyzwań musimy dokonać pogłębionej diagnozy sytuacji i wypracować rekomendacje dla rozwoju kardiologii w kolejnej dekadzie - podkreślił przewodniczący RRL.

Z kolei prof. Witold Rużyłło, dyrektor Instytutu Kardiologii w Warszawie wyjaśnił, że w Polsce dokonano znaczącego postępu w leczeniu pacjentów hospitalizowanych z powodu zawału serca, jednak nadal odległe wyniki leczenia zawałów są dalece niekorzystne w porównaniu do starej unijnej piętnastki.

- Trzeba pamiętać, że śmiertelność ta zależy głównie od czasu jaki upływa od wystąpienia bólów zawałowych do podjęcia interwencji sercowo-naczyniowej. Aby wyniki były korzystne udrożnienie żył musi być zrobione w ciągu dwóch godzin. Potem śmiertelność odległa znacznie wzrasta, ponieważ mięsień sercowy jest trwale uszkodzony - zaznaczył prof. Rużyłło.

Eksperci podkreślili też, że według danych GUS współczynnik zgonów z powodu chorób sercowo-naczyniowych ogółem wyniósł 461,2 na 100 tys. populacji i był wyższy wśród kobiet - 475,1 niż u mężczyzn, gdzie osiągnął poziom 446,4, a także wśród mieszkańców wsi - 489,9 niż mieszkańców miast - 442,5.

W Polsce choroby sercowo-naczyniowe są znacznie częstszą niż przeciętnie w Unii Europejskiej przyczyną przedwczesnych zgonów.

Jak zaznaczył dr hab. Tomasz Zdrojewski, prof. Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego i przewodniczący Komitetu Zdrowia Publicznego PAN, Polska, jeśli chodzi o oczekiwaną długość życia, jest dokładnie w środku Europy.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH