Adaś wypisany ze szpitala. Jedyny na świecie wygrał z taką hipotermią

Dwuletni Adaś, którego lekarze zdołali wyprowadzić ze stanu głębokiej hipotermii został wypisany w czwartek (12 lutego) z Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie-Prokocimiu, gdzie był leczony przez niemal 2,5 miesiąca. Nieznany jest na świecie przypadek innego równie wychłodzonego pacjenta, którego udało się uratować.

Dziecko trafiło do krakowskiego szpitala 30 listopada ub.r., po tym jak w nocy wymknęło się z domu w małopolskich Racławicach k. Krzeszowic. Po wszczęciu poszukiwań, chłopca w samej piżamce znalazł nad brzegiem rzeki, kilkaset metrów od zabudowań, policjant. Zaniósł dziecko do najbliższego domu i tam prowadził akcję reanimacyjną do czasu przyjazdu karetki.

Po przywiezieniu do szpitala okazało się, że chłopiec był wychłodzony do 12,7 stopni C. Według specjalistów uratowanie osoby po takim wychłodzeniu organizmu graniczy z cudem.

Adaś został podpięty do urządzenia ECMO, które umożliwia pozaustrojowe utlenowanie i ogrzanie krwi. Po wybudzeniu ze śpiączki, do którego doszło po trzech dniach, przez pewien czas oddychał za pomocą respiratora.

Chłopiec spędził w szpitalu niemal 2,5 miesiąca: najpierw 23 dni na oddziale intensywnej terapii, potem 51 dni na oddziale neurorehabilitacji.

Adam w roli głównej
Jak relacjonowali przedstawiciele szpitala w czwartek (12 lutego) chłopiec chodzi już samodzielnie, dzięki opiece specjalistów i żmudnym ćwiczeniom poprawiła się także jego sprawność manualna. Po powrocie do domu nadal będzie wymagał rehabilitacji.

- Marzyliśmy, żeby to dziecko opuszczało szpital w takiej formie, w jakiej wychodzi. Jest w tej chwili w doskonałym kontakcie intelektualnym ze światem, to jest ogromna radość, bo to dziecko w pełni wraca do życia - powiedział prof. Janusz Skalski, kierownik Kliniki Kardiochirurgii Dziecięcej w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym.

Podczas konferencji prasowej na sali pojawił się Adaś w towarzystwie swoich rodziców. Samodzielnie chodził, pozował fotoreporterom, siedział przy stoliku i bawił się przygotowanymi na nim zabawkami. - Jest to dla nas ogromne szczęście, że możemy wrócić do domu razem z naszym synem, który jest prawie w pełni sprawny - mówiła mama chłopca.

Dziecko odzyskało sprawność
Chłopiec pozostawał w szpitalu do 12 lutego, ale już znacznie wcześniej lekarze z dużą nadzieją, ale i nieukrywanym zaskoczeniem wypowiadali się o jego stanie zdrowia.

8 grudnia we programie "Wstajesz i wiesz" w TVN24 profesor Janusz Skalski zapewniał, że chłopiec jest w bardzo dobrym stanie psychicznym, dobrze zniósł zdarzenie i szpitalną rekonwalescencję.

- Zdarzenia nie pamięta i po tak długim okresie wyłączenia świadomości nie powinien sobie kiedykolwiek sam przypomnieć tego, co zaszło. To dobrze. Wyłączenie świadomości jest tu zaletą, dziecko nie będzie miało urazu psychicznego - zaznaczał profesor.

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH