Z ankiet wyłonił się przykry obraz wizyty ginekologicznej - dla wielu kobiet to zło konieczne

W poufnej ankiecie przeprowadzonej w ramach Kampanii na rzecz dobrej opieki ginekologicznej ''Bezpieczny fotel?'' 2501 dziewcząt i kobiet odpowiedziało na pytania dotyczące wizyt ginekologicznych. Z analizy odpowiedzi powstał raport, który w ocenie pomysłodawców kampanii - Grupy Edukatorów Seksualnych "Ponton", pozwoli na diagnozę problemów, a w konsekwencji zmianę obowiązujących praktyk.

Jak wynika z raportu ponad 74 proc. badanych (1852 osoby) stanowiły osoby deklarujące regularne wizyty ginekologiczne. Najczęstszym powodem pójścia na wizytę do ginekologa/ginekolożki była troska o własne zdrowie - 38,7 proc. odpowiedzi. Niestety, prawie 25 proc. grupy traktuje wizytę jako ''zło konieczne'', a u 12 proc. budzi ona wstyd.

Nietaktowny jak... ginekolog?
Alarmujące jest także to, że aż 16 proc. osób w ogóle jej unika. W opinii ankietowanych najważniejsze podczas wizyty jest to, by lekarz/lekarka wyczerpująco odpowiadał/a na wszelkie pytania - wskazało na to 80,4 proc. ankietowanych, wypisał/a skierowanie i/lub wykonał/a potrzebne badania - 78,1 proc. odpowiedzi.

Dla kobiet ważne jest, by lekarz/lekarka był/a delikatny/a podczas badania na fotelu ginekologicznym - tak uznało 79,4 proc. ankietowanych. Równie istotne jest, by ginekolog/ginekolożka nie wygłaszał/a komentarzy dotyczących życiowych decyzji pacjentek - to opinia 68,7 proc. pytanych pań.

Jak wskazują autorzy raportu, z opisu przeżyć pacjentek przytoczonych w ankietach wyłania się niepokojący obraz. Lekarze/lekarki wykazują się protekcjonalnością, wygłaszają komentarze upokarzające pacjentki.

Przykłady:

- ''Pani doktor podczas pierwszej wizyty (16 lat) wyrzuciła mnie z gabinetu, twierdząc, że omdlenia i krwotoki są normalne, a ja pewnie przesadzam, bo chcę się seksić i po tabletki przyszłam'';
- ''Lekarz był nietaktowny, a dodatkowo zlecił, żebym przed następną wizytą napiła się alkoholu, to będę bardziej rozluźniona'';
- ''Co pani się tak boi? Ktoś panią zgwałcił?''.

Więcej empatii proszę
Małgorzata Kot z Grupy Edukatorów Seksualnych "Ponton", współautorka raportu, przyznaje, że analizujących ankiety w historiach przytaczanych przez kobiety zaskoczyło, że lekarze i lekarki nie obawiają się kierować tak negatywnych komentarzy w kierunku pacjentek.

- Brak im empatii i zrozumienia, że wizyta ginekologiczna jest stresująca, zwłaszcza dla młodych dziewczyn. Pozwalają sobie za to na komentarze właśnie typu ''chce się seksić i przyszła po tabletki'', albo odmawiają wpuszczenia do gabinetu pacjentki, która potrzebowała recepty na antykoncepcję awaryjną, komentując „trzeba było myśleć wcześniej” - mówi Rynkowi Zdrowia Małgorzata Kot.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH