Lekarze z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego im. Jana Mikulicza-Radeckiego we Wrocławiu przez blisko dwa miesiące utrzymywali funkcje życiowe zmarłej kobiety, by uratować życie jej dziecka, które nie było zdolne do samodzielnej egzystencji poza ciałem matki.

41-letnia kobieta w 17 tygodniu ciąży została przywieziona do USK z podejrzeniem śmierci mózgu.

Lekarze z USK stwierdzili nieodwracalne uszkodzenie mózgu, ale ze względu na to, że kobieta była w ciąży, postanowili nie wszczynać procedury orzeczenia śmierci mózgowej. Funkcje życiowe podtrzymywała aparatura i specjalne leki. Chodziło o to, by dziecko w jej ciele urosło na tyle, żeby mogło przyjść na świat.

Poród odbył się przez cesarskie cięcie - po 55 dniach od śmierci kobiety. Dziecko urodziło się w 26 tygodniu ciąży.

Na świecie zdarzały się przypadki, że dziecko rodziło się po śmierci matki, ale nigdy w tak wczesnym stadium ciąży.

Dziecko przebywało jeszcze w szpitalu przez kilka miesięcy. W tym tygodniu, pod opieką ojca, opuściło szpital.

Więcej: wroclaw.wyborcza.pl

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH