W. Brytania: najpierw wiele lat promocji domowych porodów, a teraz... Organizacja zrzeszająca brytyjskie położne przerwała długoletnią kampanię promującą naturalne porody. Fot. Archiwum

Po dziesięcioleciach kampanii promującej ''naturalne'' domowe porody Royal College of Midwives (RCM) po cichu się z niej wycofało - informuje serwis BBC News.

Do niedawna kobiety namawiane były do porodów naturalnych - to znaczy unikania wszelkich leków oraz interwencji medycznych, w tym także ciągłego monitorowania tętna dziecka oraz wykonywania cięć cesarskich.

Jednak w maju tego roku zrzeszające położne RCM przerwało długoletnią kampanię promującą naturalne porody. Z kolei lekarze położnicy zaczęli promować interweniowanie, gdy tylko zajdzie taka potrzeba. Powstała nowa grupa nacisku pod nazwą "Maternity Outcomes Matter", która ma promować wśród pracowników opieki zdrowotnej przede wszystkim bezpieczeństwo w czasie porodu.

Chociaż unikanie zbędnych medycznych ingerencji jest rozsądne, zbytnie przywiązanie do "naturalnej" doktryny może zagrażać bezpieczeństwu, co prowadzi do uszkodzeń mózgu noworodków oraz zgonów, których można by uniknąć. Takie zdarzenia miały miejsce zwłaszcza wówczas, gdy rodzącej odmawiano cesarskiego ciecia, nawet gdy o nie błagała (z drugiej strony wielu ekspertów podkreśla, że cesarskie cięcie bywa często stosowane niepotrzebnie).

Promowaniem naturalnego porodu w Wielkiej Brytanii zajmowały się głównie położne, które opiekują się wszystkimi kobietami z niskim ryzykiem powikłań - i których jest znacznie więcej niż lekarzy-położników. W razie komplikacji to one często decydują, czy zadzwonić po lekarza, a ich zdanie zwykle przeważa nad zdaniem rodzącej.

W ramach swojej kampanii naturalnych narodzin strona RCM do niedawna doradzała położnym, by podczas porodu "czekały i patrzyły", pozwalając "działać fizjologii", zaś w razie wątpliwości "zaufały swojej intuicji".

Taka strategia stoi w sprzeczności z oficjalnymi zaleceniami dotyczącymi bezpieczeństwa - częstym sprawdzaniem tętna dziecka i zasięganiem drugiej opinii, by nie przeoczyć niebezpiecznych objawów.

Ignorowanie tych zaleceń może być niebezpieczne. Jak wykazały niedawne badania, trzy czwarte z 1136 niemowląt, które w Wielkiej Brytanii w 2015 r. zmarły podczas porodu lub doznały uszkodzeń mózgu przy lepszej opiece mogłoby zostać uratowane. Przykładem może być śmierć dziecka Jamesa Titcombe (obecnie prowadzącego kampanię na rzecz bezpieczeństwa porodów), które zmarło w roku 2008 w szpitalu prowadzonym przez Morecambe Bay. Jak wykazało śledztwo, tamtejsze położne nadmiernie promowały naturalne porody, co doprowadziło do 12 możliwych do uniknięcia zgonów.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH