Prof. Zaremba: system badań prenatalnych jest źle skonstruowany

System badań prenatalnych w Polsce jest źle skonstruowany, nie przestrzega się prawa, a kobiety z prowincji mają utrudniony dostęp do diagnostyki prenatalnej - ocenił w rozmowie z PAP prof. Jacek Zaremba, genetyk z Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie.

Według niego system badań prenatalnych jest źle skonstruowany, ponieważ wszystkie kobiety w ciąży, a nie jedynie te od 35. roku życia powinny być objęte tzw. testem PAPP-A (badanie stężenia osoczowego białka A występującego w ciąży). - Kobiety od 35. roku życia mają wskazania do inwazyjnej diagnostyki prenatalnej nawet bez tego testu - dodał w rozmowie z PAP.

Zastrzegł, że test PAPP-A dotyczy tylko trzech aberracji chromosomowych: zespołu Downa, zespołu Edwardsa i zespołu Pataua.

Ponadto Zaremba wskazał, że aby test przesiewowy, przeprowadzany w grupach podwyższonego ryzyka, był skuteczny, musi być umiejętnie wykonany.

- Do tego testu wprowadza się cztery parametry; poziom białka PAPP-A, poziom wolnej gonadotropiny kosmówkowej, ale także wiek kobiety oraz wynik badania przezierności karkowej wykonywanego między 11 a 13 tyg. ciąży za pomocą USG. Tylko osoby z odpowiednimi kwalifikacjami, np. certyfikatem organizacji Fetal Medicine Foundation i odpowiednim sprzętem gwarantują taką jakość tego badania, aby nie przeoczyć nieprawidłowości kwalifikujących do dalszych badań - mówił profesor.

- Obawiam się, że nie każda ciężarna ma USG w 11-13 tygodniu wykonane na odpowiednim poziomie - ocenił.

Zdaniem Zaremby, także nie każda kobieta w Polsce, która ma wskazania, ma możliwość wykonania inwazyjnych badań prenatalnych. Wyjaśnił, że w Polsce funkcjonuje kilkanaście ośrodków diagnostyki genetycznej wykonujących takie badania.

- Osoby mieszkające na prowincji mają utrudniony dostęp do badań prenatalnych - podkreślił i dodał, że "w niektórych województwach inwazyjne badania prenatalne w ogóle nie są dostępne. Nikt ich nie oferuje, ponieważ w razie stwierdzenia nieprawidłowości, wiadomo, że nikt nie dokona tam tzw. terminacji ciąży". Zaznaczył, że kobiety zmuszone są przyjeżdżać po pomoc najczęściej do Warszawy.

- W naszym instytucie zasadą jest, że jeżeli wynik badania jest nieprawidłowy, to ośrodek, w którym na nasze zlecenie pobrano materiał do badania, zobowiązuje się do terminacji ciąży, gdy taka będzie decyzja kobiety i jeżeli są do tego wskazania oraz jest to zgodne z istniejącymi przepisami prawnymi - wyjaśnił.

- Jeżeli podejmujemy się wykonać badania prenatalne pacjentki, to nie pozostawiamy jej samej z nieprawidłowym wynikiem badania w ręku. To nieetyczne i niedopuszczalne, aby zostawić pacjentkę samą w takiej sytuacji - dodał.

Zaremba wyjaśnił, że do poradni genetycznej po poradę, czy istnieje wskazanie do wykonania inwazyjnego badania prenatalnego, może przyjść każda ciężarna, która ma wątpliwości. - Potrzebne jest jednak skierowanie od lekarza ginekologa prowadzącego ciążę, a niektórzy lekarze odmawiają wydania skierowania, mimo że nie jest ono na badanie, ale na konsultację, czy takie badanie wykonać - mówił. Zapewnił, że Instytut Psychiatrii i Neurologii honoruje też skierowania na konsultację do poradni genetycznej wydane przez lekarzy rodzinnych.

Genetyk podkreślił, że niektórzy ginekolodzy mimo wskazań odmawiają ciężarnym wydania skierowania na badania prenatalne. - Należy egzekwować regulacje prawne, które funkcjonują i kobiety w takim przypadku powinny odwoływać się i składać skargi np. do konsultanta wojewódzkiego lub krajowego - zaznaczył Zaremba.

- W Polsce nie przestrzega się prawa, a świadczy o tym fakt, że np. niektórzy konsultanci wojewódzcy z zakresu ginekologii i położnictwa mają takie samo podejście jak prof. Bogdan Chazan i podpisali się pod Deklaracją Wiary lekarzy - uważa Zaremba.

Według profesora w Polsce na ok. 400 tys. ciąż rocznie wykonuje się kilka tysięcy inwazyjnych badań prenatalnych, w tym ok. 1,5 tys. w Instytucie Psychiatrii i Neurologii.

Resort zdrowia zapewnia, że istnieją procedury określające dostęp do badań prenatalnych (umożliwiających stwierdzenie odpowiednio wcześnie wad płodu) oraz odpowiedni program tych badań. Do programu kwalifikują się wszystkie kobiety od 35. roku życia. Poza wiekiem, inne kryteria, które kwalifikują do bezpłatnych badań prenatalnych to m.in. wystąpienie w poprzedniej ciąży zmian chromosomowych u płodu lub dziecka, stwierdzenie strukturalnych zmian chromosomowych u ciężarnej lub u ojca dziecka, stwierdzenie znacznie większego ryzyka urodzenia dziecka dotkniętego chorobą uwarunkowaną monogenetycznie lub wieloczynnikową oraz stwierdzenie w czasie ciąży nieprawidłowego wyniku badania USG i/lub badań biochemicznych wskazujących na zwiększone ryzyko aberracji chromosomowej lub wady płodu.

Na poszczególnych etapach programu badań realizowane są m.in. badania nieinwazyjne - w tym usg płodu i badania biochemiczne (z krwi matczynej). Przesiewowe badania biochemiczne wykonywane są w pierwszym trymestrze ciąży, wspólnie z badaniem usg, oceną przezierności karku (NT - nuchal translucency), obecnością kości nosowej (NB - nasal bone) i pomiarem stężenia białka płodowego PAPP-A oraz wolnej gonadotropiny kosmówkowej. Lekarz może też zlecić skierowanie na badania inwazyjne (po wyrażeniu przez pacjentkę zgody na ich wykonanie). Do badań inwazyjnych należą m.in. amniopunkcja (pobranie igłą płynu owodniowego), biopsja trofoblastu (pobranie kosmówki) oraz kordocenteza (pobranie krwi płodowej).


comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH