Poród po polsku: najlepiej przez cięcie i pod kroplówką. To nie jest dobry trend Na większości sal porodowych i oddziałów neonatologicznych wciąż obecne są szkodliwa rutyna i przestarzałe procedury. Fot. Fotolia

Poród naturalny to nie jest nasza specjalność. Polki coraz częściej rodzą przez cięcie cesarskie, a jeszcze przed porodem są poddawane przesadnej ilości procedur, które nie są uzasadnione z punktu widzenia medycznego - najczęstsze to ciągły monitoring KTG, nadmiernie powtarzane badania wewnętrzne czy przyspieszanie porodu.

We wtorek (29 marca) Fundacja „Rodzić po Ludzku", zaprezentowała raport z monitoringu oddziałów położniczych. Wynika z niego, że poród naturalny przechodzi w Polsce do przeszłości. Obecnie staje się ona coraz bardziej zmedykalizowany, czyli towarzyszy mu nadmierna ilość procedur medycznych.

Kroplówka zamiast szklanki wody
Jak przekonuje dr Antonina Doroszewska, socjolog z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, jedna z autorek raportu, na większości sal porodowych i oddziałów neonatologicznych wciąż obecne są szkodliwa rutyna i przestarzałe procedury. Przejawem tego jest fakt, że kobietom zgłaszającym się do izby przyjęć niemal standardowo zakłada się wenflon, zbyt często wykonywane jest też badanie wewnętrzne i KTG.

Ekspertka wskazywała, że wciąż za często wykonuje się indukcję porodu. - W badanych szpitalach w 2015 r. porodów indukowanych było 19 proc., tymczasem Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) szacuje, że odsetek takich porodów nie powinien przekraczać 10 proc. - mówiła dr Barbara Baranowska, położna z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Jak podkreślała, oksytocyna jest wciąż zbyt często stosowana przy porodach chociaż mamy dowody, że zwiększa ona m.in. ryzyko wystąpienia depresji poporodowej.

O tym, że poród został zmedykalizowany w sposób niezdrowy świadczy fakt, że coraz częściej zamiast szklanki wody rodzącym podaje się kroplówkę nawadniającą.

Dr Baranowska akcentowała, że odejście od naturalnego przebiegu porodu ma swoje następstwa zarówno po stronie matki jak i dziecka. - Taka medykalizacja jego przebiegu wpływa na późniejszą pracę układu odpornościowego, ma następstwa na zachowania behawioralne, czy proces karmienia - wyliczała.

To cięcie nie jest dobre
W kraju - jak wynika z raportu - mamy wciąż problem z przestrzeganiem prawa matki do nieprzerwanego kontaktu po porodzie między matką a noworodkiem ("skóra do skóry"), który zgodnie ze standardami opieki okołoporodowej powinien trwać dwie godziny. - Dziś taką możliwość ma ok 32 proc. rodzących - zaznaczała dr Doroszewska.

Niekiedy także, zamiast zachęcania matek do karmienia piersią, pracownicy medyczni decydują o podaniu dzieciom glukozy.

To co jednak najbardziej niepokoi to wysoki odsetek porodów zakończonych cesarskim cięciem . - Tych w kraju jest aż 43 proc. Co zaś stanowi jeden z najwyższych wskaźników w Europie – mówił konsultant krajowy w dziedzinie perinatologii prof. Mirosław Wielgoś.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH