Ekspert: niepłodność to problem pary, nie tylko kobiety Problem niepłodności jest coraz częściej traktowany jako problem pary. Fot. Shutterstock

Na temat niepłodności wciąż krąży wiele mitów i stereotypów, które tylko zatruwają świadomość - mówi PAP psycholog i terapeutka Sabina Sadecka. Jej zdaniem problem niepłodności powinien być problemem pary, nie tylko kobiety, która musi sobie z nim radzić w samotności.

Psycholog i terapeutka Sabina Sadecka, która w swojej praktyce zawodowej zajmuje się terapią i konsultacjami dla osób dotkniętych niepłodnością podkreśliła w rozmowie z PAP, że mimo iż te problemy przestały być już tematem tabu, to w świadomości społecznej wciąż obecnych jest wiele mitów, które niepłodność demonizują.

Zaznaczyła też, że niepłodność powinna być traktowana, jak każda inna choroba, którą się leczy - także dzięki pomocy psychologicznej. Dodała, że nawet w samej psychologii do niedawna funkcjonowały stereotypowe teorie, mówiące np. o specyficznej osobowości osoby niepłodnej.

Psychika wpływa na płodność?
- Czegoś takiego jak osobowość osoby niepłodnej po prostu nie ma. Kiedyś łączono to np. z kimś, kto zupełnie wszystko kontroluje, od rzeczy banalnych po kwestie seksu. Był też czas, że kobiety nazywające siebie córkami toksycznych matek przychodziły i mówiły, że problemy z zajściem w ciążę mają przez nieprzepracowaną relację z matką. To też jednak nie jest prawdą, a czymś, co może niestety nawet podświadomie wpływać na płodność. To nasze codzienne nawyki radzenia sobie z emocjami mają decydujące znaczenie, a nie to, jakie było nasze dzieciństwo - powiedziała.

Sadecka zwraca uwagę, że wpływ psychiki na płodność jest nie do przecenienia. Według niej wpływ ten jest obustronny: zarówno niepłodność bardzo obniża samopoczucie, wpływa na emocje, ale bywa też odwrotnie, kiedy to tzw. "problem w głowie" wpływa na zdrowie fizyczne.

Psycholog podkreśliła, że wśród osób, które zgłaszają się na terapię spotkać można różne typy osób. Są takie, które boją się nawet marzyć o dziecku, bo już tyle razy się rozczarowały i mówiąc o tych problemach nie okazują już żadnych emocji. Drugą grupę stanowią osoby, które są na etapie ogromnej wrażliwości i dosłownie wszystko kojarzy im się z dziećmi i macierzyństwem. Są też takie, które ta sytuacja i czas starań nauczyła kontrolowania wszystkiego.

Tylko nie w samotności
- Często przychodzą też do mnie osoby, które mówią, że chyba już zaczynają wariować, bo potrafią iść za nowo poznaną osobą i sprawdzać, czy nie ma w samochodzie fotelika dziecięcego. Albo czy pije wino na wspólnych imprezach, bo jeśli nie, to na pewno jest w ciąży. W pewnym momencie łapią się na tym, że to już chyba nie jest stres, że to przestaje być normalne - powiedziała Sadecka.

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH