Eksperci: zabiegi in vitro nie zwiększają ryzyka wad wrodzonych

Po zabiegach zapłodnienia pozaustrojowego nie rodzi się więcej dzieci z wadami wrodzonymi niż przy naturalnym poczęciu - mówili specjaliści na konferencji "Innowacje w leczeniu niepłodności", która w środę (26 czerwca) odbyła się w Warszawie.

Kierownik kliniki medycyny rozrodu i ginekologii Pomorskiej Akademii Medycznej w Szczecinie prof. Rafał Kurzawa zarzucił przeciwnikom in vitro, że manipulują danymi, powołując się na badania naukowe.

Jak mówił, z międzynarodowych danych wynika, że u dzieci, które przyszły na świat w sposób naturalny, wykrywa się 3 proc. wad wrodzonych, z kolei u tych, które rodzą się po zabiegach wspomaganego rozrodu - 4,5 proc. - Tych danych nikt nie kwestionuje, wszystko zależy jednak od tego, jak są one interpretowane i w tym jest główny problem - powiedział specjalista.

Większe ryzyko wad wrodzonych związane jest z niepłodnością i kłopotami zdrowotnymi, jakie temu towarzyszą, a nie z samą metodą wspomaganego rozrodu - mówił podczas obrad prof Kurzawa, przywołując badania. 

Obserwacje w Australii wykazały, że wzrost wad wrodzonych u dzieci poczętych in vitro wynika głównie z tego, że kobiety, u których wykonano taki zabieg, były starsze niż te, które zaszły w ciążę w sposób naturalny (jakie wzięto pod uwagę w grupie porównawczej). Sam wiek jest czynnikiem ryzyka, gdyż wraz z całym organizmem kobiety starzeją się również jej komórki jajowe.

Potwierdzają to badania przeprowadzone w Finlandii, sugerujące że im dłużej kobiety starają się o uzyskanie ciąży, tym bardziej narażone są na tzw. powikłania okołoporodowe: częściej trzeba wykonać u nich cesarskie cięcie, częściej rodzą wcześniaki oraz dzieci z niską masą urodzeniową. 
 
- Wniosek z tego jest zatem taki, że sama niepłodność jest głównym czynnikiem ryzyka wad wrodzonych - podkreślił prof. Kurzawa.

Przyznał, że ryzyko wad wrodzonych może zwiększać stymulacja hormonalna, jaką kobiety stosują, żeby uzyskać większą liczbę dojrzałych komórek jajowych i tym samym zwiększyć szansę zajścia w ciążę (nie zawsze poddając się jednocześnie zabiegowi in vitro). Dotyczy to jednak szczególnie tych sytuacji, gdy leki do takiej stymulacji stosowane bez właściwej kontroli. 

Prof. Kurzawa tłumaczył, że również innego typu leczenie farmakologiczne może zwiększać ryzyko wad wrodzonych u dziecka. Przykładowo, kobiety zażywające leki przeciwpadaczkowe o 8-9 proc. częściej rodzą maluchy z takimi defektami.  

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH