Czy oddziały położnicze powinny zatrudniać psychologów? Fot. Fotolia

Oddziały położnicze powinny zatrudniać psychologów - twierdzi rzecznik praw pacjenta. Pozostaje pytanie, czy rozmowa z terapeutą zastąpi znieczulenie albo kompetentną położną?

Jak przypomina Gazeta Wyborcza, propozycję, by rodzące kobiety były pod opieką psychologa, zgłosiła ostatnio rzecznik praw pacjenta (RPP) Krystyna Barbara Kozłowska, która twierdzi, że położne i lekarze nie zawsze są w stanie pomóc pacjentkom poradzić sobie z emocjami. Zaproponowała, aby oddziały ginekologiczno-położnicze miały obowiązek zatrudniania psychologów.

Pomysł popiera dr Grzegorz Świercz, ginekolog z Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Kielcach. W jego opinii pomoc psychologiczna bywa pomocna nie tylko w przypadku pacjentek, które odczuwały duży ból podczas porodu - przydaje się również w niektórych przypadkach po cesarskim cięciu. Specjalista uważa, że najlepszym rozwiązaniem byłaby wizyta psychologów w domu.

Resort zdrowia po przeanalizowaniu propozycji zatrudniania psychologów na oddziałach ginekologiczno-położniczych przyznał RPP rację jedynie częściowo. MZ uważa, że stała obecność psychologów nie rozwiąże większości problemów związanych z sytuacjami obciążającymi stan psychiczny pacjentek. W opinii resortu, większą rolę powinni odgrywać lekarze i położne - ich zadaniem ma być przygotowanie pacjentek do porodu, a także uśmierzanie bólu.

Więcej: www.gazeta.pl

W rozmowie z Rynkiem Zdrowia dr Wojciech Puzyna, prezes Centrum Medycznego Żelazna w Warszawie, zwraca uwagę, że z rozwiązaniem proponowanym przez RPP wiążą się dwa problemy.

Jeden dotyczy finansowania - nie można do koszyka świadczeń gwarantowanych dokładać kolejnych zadań, obowiązków, etatów, nie wskazując źródeł finansowania. Drugi problem związany jest z liczbą porodów. Np. w województwie mazowieckim w 1/3 oddziałów położniczo-ginekologicznych ma miejsce mniej niż 500 porodów rocznie (w pozostałych 2/3 mniej niż 1000) czyli mowa tu o 1-2 porodach na dobę. Zakładając, że 5 proc. pacjentek wymaga wsparcia psychologa (a na I poziomie referencyjnym być może mniej) to chodzi o około... 10 pacjentek rocznie.

Czytaj też: Psycholog na porodówce pomocny, ale czy niezbędny?

 

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH