Ciąć czy nie ciąć? Wytyczne dotyczące "cesarek" są klarowne, ale...

Obecność przy porodzie lekarza prowadzącego ciążę nie wymaga nowych regulacji prawnych. Nie było i nie ma takiego zakazu - stwierdza w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl dr Marek Chowaniec, p.o. ordynatora oddziału patologii ciąży z blokiem porodowym w Samodzielnym Specjalistycznym Zespole Opieki Zdrowotnej nad Matką i Dzieckiem w Opolu.

Rynek Zdrowia: Na stronie internetowej szpitala ukazała się informacja, że ''przy porodzie może uczestniczyć lekarz prowadzący ciążę w charakterze osoby towarzyszącej''. Skąd pomysł na wprowadzenie takiego rozwiązania? Czy wymaga ono regulacji prawnych?

Dr Marek Chowaniec: Lekarz może być obecny w charakterze osoby towarzyszącej, tak jak mąż, matka czy inna osoba bliska rodzącej lub położna. Trudno mówić o wprowadzeniu rozwiązania, o zmianie zasad, bo wcześniej nie było żadnego zakazu w tej kwestii. Taką możliwość pacjentki miały cały czas, ale tego nie praktykowano. Sama obecność lekarza prowadzącego ciążę nie wymaga wprowadzenia żadnych regulacji prawnych, gdyż jako osoba z zewnątrz, niebędąca pracownikiem szpitala, nie może wykonywać żadnych czynności medycznych przy pacjentce.

- Jakie zatem jest jego zadanie?
- Ma zwiększyć poczucie bezpieczeństwa rodzącej. Lekarz prowadzący będzie mógł też dostarczyć więcej informacji o pacjentce niż zawiera karta przebiegu ciąży, zasugerować sposób odebrania porodu. Jednak ostateczna decyzja będzie należała do położnika odbierającego poród jako ponoszącego odpowiedzialność.

- Czy nie obawia się pan doktor, że na tym polu może dochodzić do różnicy zdań i konfliktów? Wyobraźmy sobie sytuację, że lekarz prowadzący nalega na wykonanie cięcia cesarskiego, a ginekolog-położnik uważa, że nie ma do niego wskazań. Lub odwrotnie. Do kogo należy ostateczna decyzja? Jak ma się w tej sytuacji odnaleźć pacjentka?

- Z mediów wiemy, że zdarzały się przypadki konfliktów na tym tle np. we Włoszech, gdzie między lekarzami doszło nawet do rękoczynów. W ocenie stanu zdrowia rodzącej liczą się jednak nie tylko informacje o przebiegu ciąży, ale również dotyczące okresu tuż przed rozwiązaniem, dlatego to ginekolog-położnik przyjmujący pacjentkę na oddział i przygotowujący ją do porodu ma najbardziej aktualny obraz sytuacji. Ostateczna decyzja będzie należeć do ginekologa-położnika przyjmującego poród.

- Zapewnia pan doktor, że lekarz prowadzący zawsze mógł być osobą towarzyszącą przy porodzie. Jednak informacja o tym pojawiła się na stronie szpitala dopiero po opisywanej szeroko przez media historii porodu córeczek państwa Bonk. Czy nie obawia się pan, że ciężarne pacjentki odczytają to jako komunikat: ''jeśli chcę bezpiecznie urodzić, muszę przyjść ze swoim lekarzem''?

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH